Aktualizacja 23.05.2025
Pamiętacie Muti? Została znaleziona w szopie, wycieńczona, zrezygnowana, ale do ostatnich sił walczyła o swoje dziesięć maleństw. Była słaba, gorączkowała, nie mogła karmić, a jednak… nie przestawała się troszczyć. Każdym spojrzeniem, każdym delikatnym gestem pokazywała, jak bardzo kocha.
Dziś możemy z ogromną radością powiedzieć – udało się!
Dzięki błyskawicznej pomocy lekarzy, wsparciu ludzi o wielkich sercach i niesamowitej sile Muti i jej cała dziesiątka ma się dobrze.
Muti odzyskała siły, a maluszki… rosną jak na drożdżach! Są ciekawskie, ruchliwe i pełne energii. Cała rodzinka jest już w domu tymczasowym, gdzie przechodzą kwarantannę. Przed nimi jeszcze szczepienia i dalsza opieka, ale najgorsze już za nimi. Teraz mogą wreszcie zaznać bezpieczeństwa, ciepła i miłości – tego, na co od początku zasługiwali.
Dziękujemy Wam z całego serca za każdą pomoc, każde dobre słowo, każdą złotówkę i udostępnienie.
To dzięki Wam Muti i jej dzieci mają przyszłość. ❤️

Przekaż darowiznę z hasłem MUTI na konto:
RATUJĘ MUTI
882 088 834Wyślij SMS o treści
Muti została znaleziona w szopie. Leżała całkowicie bez ruchu, cichutka, jakby straciła całą wiarę. Wokół niej tuliło się dziesięć maleńkich, bezbronnych istnień — jej szczeniaczki. Mimo ogromnego strachu nie zostawiła ich. Trwała. Walczyła o nich, choć sama była na granicy sił.
Muti — tak ją nazwaliśmy — została natychmiast przewieziona do lecznicy razem z maluszkami. Jej oczy były pełne lęku, ale pozwoliła sobie pomóc. Wiedziała, że już nie jest sama. W klinice zostały wykonane badania. Wyniki nie zostawiły złudzeń — babeszjoza. Wyniszczająca, niebezpieczna, podstępna. Walka z czasem — każda godzina miała znaczenie. Lekarze rozpoczęli leczenie. Muti ma bardzo wysoką temperaturę, sztywność stawów, ogromne osłabienie. Choroba odebrała jej siły, zatrzymała laktację.
Dziesięć szczeniąt, głodnych i potrzebujących ciepła matki, musi być teraz dokarmianych, co kilka godzin. Ale Muti, choć nie może ich nakarmić, wciąż daje im to, co może — czułość. Delikatnie wylizuje ich brzuszki, troszczy się o nie najlepiej, jak potrafi w swoim stanie.
To prawdziwa matka. Niezwykła i dzielna.
Dziś potrzebują nas — Muti i jej dziesiątka. Potrzebują opieki, leków, specjalistycznej karmy, ciepła, spokoju. Potrzebują wsparcia, by przeżyć. Każdy grosz, każda dobra myśl, każde udostępnienie to krok bliżej ich bezpieczeństwa.
Muti zasługuje na szansę. One wszystkie zasługują.
Pomóżmy im ją dostać.