Aktualizacja 16.01.2026
U Morusa sytuacja jest zmienna – zdarzają się dni lepsze i gorsze. Nadal boryka się z katarem, który utrudnia mu pełny powrót do sił. Proces gojenia przebiega powoli, ale my z każdego małego sukcesu się cieszymy. Niestety niektórych rzeczy czasem nie da się przyspieszyć.
Obecnie Morus potrzebuje przede wszystkim ciepła, spokoju oraz czasu na rekonwalescencję. Pozostaje pod opieką medyczną i nadal jest monitorowany, aby mógł bezpiecznie wracać do zdrowia.
Bez Waszego wsparcia ta walka byłaby niemożliwa. Bardzo prosimy — bądźcie z nim nadal. Każda pomoc naprawdę ma znaczenie. 🐾❤️

Przekaż darowiznę z hasłem MORUS na konto:
RATUJĘ MORUSA
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 29.12.2025
Nasz dzielny Morus wciąż przebywa w klinice i pozostaje pod stałą opieką lekarzy.
Codziennie otrzymuje leki i odpowiednią opiekę, a jego organizm jest wzmacniany tak, by mógł stopniowo odzyskać siły.
Proces gojenia jego ran troszeczkę zwolnił. Mimo to Morus nie poddaje się i dalej walczy każdego dnia.
Dziękujemy za wszystkie dobre myśli, wsparcie i trzymanie kciuków – każda pomoc dodaje mu sił w tej trudnej walce. 🐾❤️

Aktualizacja 11.12.2025
Owrzodzenia na pyszczku Morusa prawie się zagoiły, co jest ogromnym krokiem naprzód w jego rekonwalescencji. Niestety, z powodu niedoboru odporności kociak nadal zmaga się z katarem, ale jest pod stałą opieką i odpowiednim leczeniem.
Trzymamy za niego kciuki i wierzymy, że kolejne dni przyniosą dalszą poprawę. Dziękujemy Wam z całego serca za każde wsparcie i dobre myśli – to dzięki Wam Morus czuje się silniejszy w tej trudnej walce. 💛

Aktualizacja 28.11.2025
Przesyłamy najnowsze wieści o Morusie. Niestety ostatni ząb, który mu pozostał, uszkodził dziąsła, dlatego musiał zostać usunięty. Teraz kociak jest całkowicie bezzębny. Podczas zabiegu usunięcia zęba został również wykastrowany.
Morus pozostaje w klinice pod stałą opieką lekarzy, którzy dbają o jego leczenie i wzmacnianie organizmu.
Prosimy, nie zapominajcie o Morusie – Wasze wsparcie i dobre myśli są dla niego ogromnie ważne i dodają mu sił w tej trudnej walce.

Aktualizacja 17.11.2025
Walka Morusa wciąż trwa, nadal przebywa w klinice i jest pod opieką lekarzy. Z powodu niedoboru odporności rany w jego pyszczku goją się bardzo powoli, a zęby wypadają – obecnie zostały mu już tylko trzy. Katar nadal nie ustępuje, co utrudnia mu jedzenie.
Morus codziennie otrzymuje leki, a jego leczenie prowadzone jest tak, by jego organizm mógł się wzmocnić i powoli odzyskać siły.
Prosimy, nie zapominajcie o Morusie. Wasze wsparcie, dobre myśli i modlitwy są dla niego ogromnie ważne i dodają mu siły w tej trudnej walce. ❤️

Aktualizacja 29.10.2025
Stan Morusa wciąż jest bardzo trudny. Rany w jego pyszczku goją się niezwykle powoli, a dodatkowo pojawił się u niego silny katar, który utrudnia mu oddychanie i jedzenie.
Obecnie Morus przebywa w klinice, gdzie przechodzi intensywną terapię antybiotykową i pozostaje pod stałą opieką lekarzy. Jego organizm jest bardzo osłabiony, dlatego każdy dzień to walka o poprawę i odrobinę sił.
Prosimy, trzymajcie mocno kciuki za Morusa. On bardzo potrzebuje naszego wsparcia, ciepłych myśli i wiary, że uda mu się pokonać ten trudny etap. ❤️

Aktualizacja 16.10.2025
Niestety, stan Morusa jest wciąż bardzo poważny. W trakcie leczenia okazało się, że jego zęby mają przetoki ustno-nosowe. Kości szczęki uległy zgniliźnie, co oznacza, że jego organizm nie jest w stanie samodzielnie zwalczać infekcji w jamie ustnej. Jeden z zębów już wypadł, a pozostałe trzy są w fazie wypadania. W jego jamie ustnej pojawiają się dziury i owrzodzenia, które goją się bardzo powoli z powodu niedoboru odporności.
Morus przechodzi teraz intensywne leczenie i czeka go jeszcze długi pobyt w szpitalu. Morus potrzebuje naszej pomocy jak nigdy dotąd – leków, opieki weterynaryjnej, odpowiedniej karmy i czasu, aby jego organizm mógł w końcu zacząć się regenerować.
Prosimy nie zapominajcie o nim.
JEGO HISTORIA
Na ogródkach działkowych pojawił się kot. Wychudzony, zmęczony, cichy. Osoba, która od lat dokarmia bezpańskie koty, od razu go zauważyła – wcześniej nigdy tam nie zaglądał. Początkowo pomyślała, że przyszedł napełnić brzuch, jak inni jego koci znajomi. Ale szybko zrozumiała, że nie chodziło o zwykły głód. Morus nie przyszedł po jedzenie – przyszedł po ratunek. Jego widok łamał serce, postanowiła mu pomóc i zabrała go do lecznicy. Nas poproszono o pomoc.
W klinice weterynaryjnej dopiero prawda wyszła na jaw. Lekarze ocenili jego stan jako bardzo ciężki. Diagnozy są okrutne: wirus niedoboru odporności, przewlekłe kaliciwirusowe zapalenie dziąseł i jamy ustnej, anemia, stany zapalne w organizmie, owrzodzenia, odwodnienie, skrajne wyczerpanie… Morus to dziś cień kota, wrak istoty, która zbyt długo cierpiała.
A jednak w jego oczach widać cichą prośbę o życie. On chce walczyć.
Potrzebuje tylko naszej pomocy. Leków, dalszej diagnostyki, pobytu w klinice, dobrej karmy, suplementów – wszystkiego, co może dać mu szansę na powrót do zdrowia.
Żadne zwierzę nie zasługuje na głód, chorobę i bezdomność. A Morus doświadczył każdej z tych rzeczy. Możemy to jednak odwrócić. Możemy sprawić, że zamiast cierpienia, pozna troskę, bezpieczeństwo i miłość.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie Morusowi stanąć na łapki. Tylko razem możemy dać mu przyszłość, o jakiej zawsze marzył: życie u boku człowieka, który już nigdy nie pozwoli mu cierpieć.