Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Jakiś czas temu cała Polska słyszała o Mławie zasypanej śniegiem – o mrozie, o bezlitosnej zimie, o tym, jak trudne potrafi być życie w tym mieście.
Dziś chcemy, żeby cała Polska usłyszała o Mławie, która wygrała życie – i tym razem nie mówimy o mieście, lecz o maleńkiej kotce, która nosi to imię.
Mława, mała, bezbronna, znalazła się w sytuacji, w której każdy dzień był walką o przetrwanie. Bez pomocy, bez ciepłego domu, bez szans na normalne życie… aż spotkała ludzi o wielkich sercach, którzy postanowili jej pomóc.
To historia bólu, odwagi i nadziei – historia, która pokazuje, że czasem jedno dobre serce może zmienić całe życie.
W sobotni wieczór wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło życie jednej małej, bezbronnej istoty.
Żona pana Janusza przebywała u swojej mamy na wsi. Był spokojny wieczór… aż nagle spod drzwi domu dobiegło ciche, rozpaczliwe miauczenie. To nie było zwykłe wołanie kota. To był dźwięk bólu. Wołanie o ratunek.

Gdy wyszła na zewnątrz, zobaczyła coś, czego nie zapomni do końca życia.
Na ziemi leżała młoda kotka. Bezradna. Bezsilna. Próbowała podnieść główkę, ale tylna część jej ciała była całkowicie bezwładna. Nie mogła wstać. Nie mogła uciec. Nie mogła się obronić. Pod sobą miała zamarznięty mocz – bo nie była w stanie się podnieść… sikała pod siebie, leżąc w bólu.
Ta mała istota musiała cierpieć już od jakiegoś czasu. Sama. W ciszy.
Żona pana Janusza natychmiast, najdelikatniej jak tylko potrafiła, wzięła ją do domu. Obmyła. Ogrzała. Czuwała przy niej całą noc. Kotka, wycieńczona, przespała noc – ale jej stan się nie poprawiał.
Rano została przewieziona do mieszkania. Znów kąpiel. Znów czuwanie. Bo Mława – tak ją nazwali – wciąż nie kontrolowała tylnych łapek i potrzebowała stałej opieki.
W poniedziałek pojawiła się iskierka nadziei. Delikatna poprawa. Może to tylko stłuczenie? Może przejdzie?
We wtorek nie było już złudzeń.
Państwo udali się do Przychodni Weterynaryjnej. Lekarz musiał uśpić kotkę, aby wykonać zdjęcia RTG. Diagnoza była druzgocąca:
💔 Złamanie kości miednicy lewej.
💔 Dodatkowo przemieszczenie główki kości biodrowej w prawej łapce.
To nie był drobny uraz. To był poważny wypadek.
Najprawdopodobniej Mława została potrącona przez samochód albo zaatakowana przez większe zwierzę. To młoda, około dwuletnia, drobna kotka żyjąca dziko na wsi. Nie miała nikogo, kto by jej pomógł.
Gdyby nie to, że doczołgała się pod drzwi i miauknęła ostatkiem sił… prawdopodobnie umierałaby gdzieś w samotności.
Pan Janusz skontaktował się z kliniką weterynaryjną w Mławie. Specjalista potwierdził diagnozę. Konieczna jest operacja złożenia miednicy. Dopiero wtedy prawa łapka ma szansę sama się nastawić.
To skomplikowany, kosztowny zabieg.
A państwo Janusz i jego żona… nie są w stanie sami pokryć kosztów operacji.
Od 10 lat mają ukochaną kotkę Shirę. Są ludźmi o ogromnych sercach. Nie przeszli obojętnie obok cierpienia. Nie powiedzieli „to nie nasz kot”. Nie zamknęli drzwi.
Zabrali ją. Myli ją. Czuwali. Jeździli po lekarzach. Dali jej imię. Dali jej nadzieję.
I co najważniejsze – jeśli tylko uda się ją uratować, Mława ma już dom. Ciepły. Bezpieczny. Pełen miłości. Już nigdy nie będzie bezdomna.
Nie stanie na łapkach.
Nie będzie chodzić.
Nie będzie normalnie żyć.
Będzie skazana na cierpienie.
Dlatego dziś błagamy o pomoc dla Mławy.
Każda złotówka przybliża ją do operacji.
Każde udostępnienie zwiększa jej szansę.
Każde dobre serce ma znaczenie.
Nie pozwólmy, by jej ciche miauczenie pod drzwiami było ostatnim wołaniem o ratunek.
Pomóżmy Mławie stanąć na łapkach. 🐾
Pomóżmy jej zacząć nowe życie.
Razem możemy sprawić, że historia bólu zamieni się w historię ocalenia.
Kiedy usłyszeliśmy, co państwo Janusz i jego żona zrobili dla tej maleńkiej istoty – jak bez wahania zabrali ją z ziemi, myli, czuwali nocami, szukali pomocy – nie zastanawialiśmy się nawet pięciu minut.
Powiedzieliśmy tylko jedno:
Proszę jechać z nią do kliniki. Operujcie.
Nie można było pozwolić, by całe to serce, które włożyli w ratowanie Mławy, zatrzymało się na braku pieniędzy.
Jedyną przeszkodą są fundusze. Państwo nie są w stanie samodzielnie pokryć kosztów operacji, dlatego przejęliśmy ten proces i organizujemy pomoc. Bo jeśli człowiek ratuje życie – nie może zostać z tym sam.
Wiemy jedno.
Mława będzie miała najlepszy dom na świecie.
Nie będzie w nim złotych klamek.
Nie będzie marmurowych podłóg.
Ale będzie coś znacznie cenniejszego – miłość, bezpieczeństwo i ciepłe ręce, które już raz ją podniosły z ziemi.
Nie będzie już bólu.
Nie będzie leżenia w bezradności.
Nie będzie samotnego miauczenia pod drzwiami.
Będzie życie.
Pomóżmy jej do niego dojść. 🐾

Przekaż darowiznę z hasłem MŁAWA na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ MŁAWĘ

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

MŁAWA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ