Aktualizacja 27.01.2026
Cześć kochani ludzie, to ja – Mia.
Mam dla Was dużo ważnych informacji, więc melduję się osobiście 💌
Po pierwsze: rana po operacji usunięcia oczka zagoiła się całkowicie. Żyję teraz z jednym oczkiem, ale wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadza. Nadal widzę świat jako piękne miejsce — zwłaszcza że jest w nim tyle dobra 🥰
Po drugie: udało się uniknąć amputacji mojej łapki!
Lekarze chyba naprawdę rzucili na nią jakieś czary, bo zaczęła się prawidłowo zrastać i pięknie goić. Teraz wszystko jest w porządku, a ja mogę spokojnie stawiać na niej swoje kocie kroczki 🐾
Ale najważniejsza wiadomość jest taka, że… mam swój własny domek!
Moja mama jest wspaniała — na wszystko mi pozwala. Mogę wylegiwać się gdzie chcę i kiedy chcę, dostaję mnóstwo głasków i buziaków (uwielbiam je najbardziej!). Często kładę się mamie w ramionach i czuję bezgraniczną miłość oraz bezpieczeństwo 💞
Meldunek końcowy: mam zabawki, zawsze pełną miseczkę pysznego jedzonka i serce przepełnione szczęściem. Jest mi naprawdę dobrze.
A to wszystko dzięki Wam.
Gdyby nie Wasze wsparcie, nie wiadomo, co by ze mną było. A tak jestem kochana, bezpieczna i mam swoje miejsce na świecie 🐱✨
Pozdrawiam Was najcieplej
Wasza Mia 💕🐾
Przekaż darowiznę z hasłem MIA na konto:
RATUJĘ MIĘ
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 19.11.2025
Kochani, nasza dzielna Mia powoli dochodzi do siebie. Jej oczko pomału się goi, a koteczka z dnia na dzień nabiera sił. Obecnie przebywa w klinice pod stałą opieką lekarzy, którzy czuwają nad procesem leczenia złamanej łapki.
Na ten moment wciąż jest za wcześnie, by jednoznacznie stwierdzić, czy konieczna będzie operacja — wszystko zależy od tego, jak łapka będzie się goić. Lekarze robią wszystko, by dać kotce jak największą szansę na uniknięcie zabiegu.
Dziękujemy Wam za wsparcie, które pozwala jej walczyć o zdrowie i nowe, lepsze życie. Prosimy, bądźcie z nią dalej — przed nią wciąż długa droga, ale dzięki Wam ma szansę ją przejść bez bólu i strachu.

JEJ HISTORIA
Rozwalony budynek, pustostan… cisza, przerywana jedynie przeraźliwym miauczeniem. Wołaniem o pomoc, którego nie sposób było zignorować. Tam, wśród gruzu i kurzu, była Mia — maleńka, wychudzona koteczka, skulona ze strachu i bólu. Jej jedno oczko było poważnie uszkodzone, a w spojrzeniu drugiego — tylko rozpacz i błaganie o ratunek.
Zabrano ją natychmiast do kliniki. Lekarze nie mieli wątpliwości — trzeba było działać od razu. Operacja oczka była konieczna, by uśmierzyć cierpienie i dać jej choć odrobinę ulgi.
Podczas operacji oka, został przeprowadzony również zabieg sterylizacji.
Niestety, to nie koniec dramatu Mii. Badania wykazały złamanie łapki. Koteczka będzie potrzebowała kolejnej operacji, ale żeby do tego doszło jej organizm musi się najpierw wzmocnić.
Mała wojowniczka dzielnie znosi wszystko, mimo że za sobą ma zapewne dni a może tygodnie bólu, głodu i samotności. Co to biedne stworzenie musiało wycierpieć? Nawet nie możemy sobie tego wyobrazić…
Dziś jest bezpieczna, w rękach ludzi, którzy zrobią wszystko, by już nigdy nie cierpiała. Ale potrzebuje nas wszystkich — pomocy i otwartych serc.
Prosimy o wsparcie dla Mii.
Każda złotówka to krok ku życiu bez bólu.
Środki są potrzebne na obecną opiekę weterynaryjną, a później na operację łapki, leki, suplementy, pobyt w klinice i dobrą karmę, która pomoże jej odzyskać siły.
Ta maleńka istota przeszła przez piekło, ale wciąż ma w sobie chęć życia. Pomóżmy jej uwierzyć, że świat potrafi być dobry. 💔🐾