
‼️ „Przecież ktoś inny pomoże…”
I właśnie przez takie myślenie ta sunia cierpiała tygodniami. Sama. W bólu, którego nie da się opisać słowami.
Dostaliśmy nagranie filmu. Nie dało się go obejrzeć obojętnie. Sunia ledwo chodziła. Kulejąca, wycieńczona, cała w ranach. Każdy krok sprawiał jej ogromny ból. Widać było, że cierpi od bardzo dawna. I najgorsze jest to, że ludzie to widzieli. Mijali ją. Patrzyli. Wiedzieli.
I… nic.
W takich miejscach znieczulica boli chyba najbardziej.
Bo czasami wystarczyłaby pomoc na samym początku. Jeden telefon. Jedna reakcja. Jedno „nie odwrócę wzroku”.
Może wtedy nie doszłoby do tak ogromnego cierpienia.
Nie potrafiliśmy powiedzieć „nie”.
Nie wtedy, kiedy patrzy się w oczy psa, który już prawie stracił nadzieję.
Podjęliśmy decyzję o ratowaniu suni. Nazwaliśmy ją Mara ❤️
Mara została przewieziona do kliniki.
Pierwsza odmówiła pomocy.
Usłyszeliśmy, że ma złamany kręg.
Druga klinika dała jej cień nadziei – sprawdzenie, czy nerwy nie zostały całkowicie uszkodzone. Rokowania? 50 na 50.
Dziś szukamy kolejnej kliniki i neurologa, który podejmie się dalszej walki o Marę. Najważniejsza na tę chwilę jest pełna, specjalistyczna diagnostyka, konsultacje neurologiczne oraz zabezpieczenie jej stanu, aby zatrzymać dalsze cierpienie i dać jej szansę na leczenie.
Nie wiemy jeszcze, co pokażą badania. Być może w przyszłości konieczna będzie operacja – a jeśli tak, będą to ogromne koszty. Na pewno czeka ją długa rehabilitacja i specjalistyczna opieka.
Mara jest również bardzo wyniszczona. Ta dziewczyna prawdopodobnie nigdy nie jadła dobrze. Ma ogromne niedobory, jest osłabiona i potrzebuje teraz dobrej karmy, suplementacji, leków oraz odbudowania organizmu, który przez tak długi czas walczył o przetrwanie.
To już nie jest zwykła pomoc.
To walka o odzyskanie przez nią życia bez bólu.
Mara w tej chwili jest psem wymagającym stałej, specjalistycznej opieki. Potrzebuje leczenia, diagnostyki, rehabilitacji, odpowiedniego żywienia i ludzi, którzy nie odwrócą wzroku tak, jak zrobiło to wcześniej tak wiele osób.
Bo ona nie prosi o wiele.
Ona chce tylko żyć bez bólu.
Patrząc na nią trudno zrozumieć, jak długo człowiek potrafi ignorować cierpienie zwierzęcia. Jak można patrzeć na psa z ranami, który nie jest w stanie normalnie chodzić – i przejść obok.
My już obok nie przejdziemy.
Błagamy Was o pomoc dla Mary.
Każda wpłata to realna szansa na diagnostykę, leczenie, rehabilitację, odpowiednie żywienie i walkę o jej sprawność.
Każde udostępnienie może dotrzeć do osoby, która pomoże uratować jej życie.
Nie pozwólmy, żeby cierpiała dalej tylko dlatego, że dla kogoś była „niczyja”.
🙏 Mara naprawdę nas potrzebuje.
Prosimy – pomóżcie nam zawalczyć o jej życie, zdrowie i godność ❤️
Uwaga: artykuł zawiera drastyczne materiały przedstawiające cierpienie zwierząt, które mogą być nieodpowiednie dla osób wrażliwych
Przekaż darowiznę z hasłem MARA na konto:
RATUJĘ MARĘ
882 088 834