Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 16.07.2024

Moi drodzy, udało się!

Malwinka i kociaki są już zdrowe i bezpieczne! Dzięki sprawnej interwencji lekarzy udało się dobrać odpowiednie środki, które pomogły uporać się z wirusem, który wyniszczał ich małe ciałka. Udało się także uratować oczko samej Malwinki, co jest dla nas kolejnym sukcesem.

Wszystko to stało się możliwe tylko i wyłącznie dzięki Wam. To dobroć Waszych serc umożliwiła nam opłacić ratunek tych kociaków. Te maleństwa są Wam dozgonnie wdzięczne i na pewno tego nie zapomną. W imieniu naszym i ich dziękujemy za wszystko. Jesteście wielcy.

Dagmara

Przekaż darowiznę z hasłem MALWINKA na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

WSPIERAM MALWINKĘ

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

MALWINKA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 18.06.2024

Moi drodzy, dzięki Waszej dotychczasowej pomocy pojawiło się światełko w tunelu dla tych biedactw. Stan kociaków się poprawia, a oczko Malwinki wygląda coraz lepiej – bardzo możliwe, że uda się je uratować. Na ten moment proszę Was więc o dalszą pomoc dla tej kociej rodzinki. Bez Was nie dam rady ich ocalić.

Dagmara

JEJ HISTORIA

„Gdzie płonie jeszcze mały płomyk nadziei, tam widać światło nieba.” Ladislaus Boros 

Tutaj płoną nam już serca od kolejnych ciężkich widoków. Płonie sumienie i spadają krople łez, które niestety nie uśmierzają bólu. Kolejny raz widzę tak ogromne cierpienie, ból, który zgotował człowiek niewinnym istotom.

Wielokrotnie widziałam miejsca, w których stan kociaków jest zły. Prosiłam zawsze o sterylizację, oferowałam pomoc, jednak nie wszystkim dziś można przemówić do rozsądku. A to tylko potrafi rodzić kolejne tragedie, takie jak ta.

Pod naszą opiekę trafiła maleńka Malwinka ze swoją rodziną.  Mimo że mają zaledwie kilka tygodni, już muszą mierzyć się z przeciwnościami losu, które są zdecydowanie silniejsze i nigdy nie dają za wygraną. Maleństwa są zainfekowane kocim wirusem, wszystkie bez wyjątku. Od kilku dni mieszkały już na ulicy, gdzie za każdym rogiem czekało na nie najgorsze zło. Jak w wielkim świecie ma poradzić sobie ktoś, kto ani nie potrafi poprosić o pomoc, a całe jego życie to tylko seria głębokich porażek. 

Kotka, która je urodziła, nie miała zapewnionych warunków, nie była wysterylizowana, odrobaczona, nie miała kompletnie nic. Tylko opiekunów, którzy wykazali się brakiem odpowiedzialności i skazali ją i jej dzieci na cierpienie.

Niestety ja też nie wiele już mogę zrobić. Pod opieką i w klinice mamy kilkadziesiąt zwierząt, każde z nich musi mieć w terminie opłacone rachunki za leczenie, karmę, suplementy. Ale moje serce nie pozwala mi ich opuścić. Kto przyjdzie im wtedy z pomocą? Tylko i wyłącznie śmierć.

Zabraliśmy Malwinkę i jej rodzinę i czekamy… W klinice czeka na nie dobra opieka, ale muszą być środki na jej opłacenie. Kociaki mają jeszcze szansę na wyjście z tego koszmaru, ale trzeba im w tym pomóc. Do tej walki o ich los potrzebuje dziś Was. Nie wiem, ile to może potrwać, może kilka dni, a może tygodni. Czas tutaj jednak wcale nie pomaga, bo z każdym dniem ich stan się pogarsza, a te maleńkie bezbronne ciałka, są jeszcze zbyt słabe i nie wiem, ile wytrzymają.

Potrzebne są „na już” środki na opłacenie im pobytu w klinice, leki, szczepienia… Kotce również trzeba dać schronienie. Musi zostać przy nich, bo wiem, że jeśli odejdą, pęknie jej serce. Kochani, proszę o pomoc, nie mam innego wyjścia, tylko w Was jest nadzieja. Już nie raz udowodniliście, że wspólnie możemy zdziałać tak wiele dobrego, może i tym razem się uda? Jeśli tylko zechcecie. One nie mogą umrzeć, nie mogą!