Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 12.01.2026

🐾 Maluchy rosną i rozwijają się dobrze.
Dzięki wsparciu życzliwych ludzi udało nam się zapewnić szczeniętom wszystko, czego potrzebują. A co najważniejsze – maluchy mają już imiona:
Nora – jasnowłosa suczka, największa z trójki, ważąca 1,035 kg
Kora – ciemnowłosa suczka, ważąca 990 g
Max – rudy piesek, ważący 965 g
Nie było to łatwe – maluchy bardzo długo miały problemy z przybieraniem na wadze i wymagały wyjątkowo dużego zaangażowania w karmienie, pilnowania pór posiłków i troskliwej opieki.
Maluchy lubią spać i bawić się pluszakami, a zęby rosną, więc potrzeba gryzienia jest ogromna. Reagują również na głos i rozpoznają swojego opiekuna 🤍

Przed nimi jeszcze dalsze leczenie. Najpierw zwalczanie pierwotniaków, potem odrobaczenie, a w kolejnych etapach – monitorowanie rozwoju, profilaktyka i kolejne szczepienia. Ich droga do pełni zdrowia i samodzielności wciąż wymaga ogromnego zaangażowania i troski, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania.
💛

Przekaż darowiznę z hasłem MALUCHY na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ MALUCHY

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

MALUCHY
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

ICH HISTORIA

Ktoś spakował ich życie do torby.
Jak rzecz. Jak problem. Jak coś, czego chce się pozbyć przed świętami. Kamery monitoringu zarejestrowały wszystko.
Postać w kapturze, bez wahania, bez spojrzenia w tył. Torba zostawiona na zimnym progu kliniki weterynaryjnej. A w środku — trzy maleńkie szczeniaki. Leżały tam ponad dwie godziny. Same. Na zimnie. Bez mamy. Bez ciepła. Bez jedzenia. Bez szans… gdyby nie cud. Mają zaledwie około 3 tygodni.
Dopiero zaczynają otwierać oczy. Chwieją się na łapkach, nie potrafią jeszcze jeść samodzielnie. Każdy ich oddech, każdy ruch to walka o przetrwanie. One nie zawiniły niczym. Dopiero przyszły na ten świat. A ktoś uznał, że są ciężarem. Maluchy w klinice zostały przebadane. Po poszukiwaniach, udało się znaleźć dom tymczasowy — w czasie, gdy wszyscy przygotowują się do świąt, pieką, gotują, sprzątają, gdy domy są pełne pośpiechu, a tu dodatkowy obowiązek.

To prawdziwy świąteczny cud, że znalazła się osoba gotowa karmić je co kilka godzin, dniem i nocą, 24 godziny na dobę być w gotowości.
Ale cud nie wystarczy.
Potrzebne jest:
•mleko modyfikowane
•butelki
•podkłady
•cała wyprawka dla trzech istnień
•badania, szczepienia, dalsza opieka weterynaryjna
Przez najbliższe 5–6 tygodni będą pod opieką, zanim nie trafią do nowych domów. Każdy dzień to koszt. Nie byliśmy na to gotowi. Ich przyszłość zależy teraz wyłącznie od ludzi — od nas, od Was, od każdego, kto to czyta.
Od tego, czy ktoś zatrzyma się na chwilę i powie: „Nie zostawię ich samych”. 🎄 Przed świętami prosimy o cud.
O pomoc. O wsparcie. O serce.
Dla Was to może być jedna wpłata.
Dla nich — szansa na szczęśliwe, szczenięce życie. 
Prosimy.
Błagamy.
Pomóżcie tym maleńkim szczeniakom, które zostały w tak okrutny sposób potraktowane. Nie zakładajcie kaptura na głowę, tak jak to zrobił ktoś… 💔🐾