Aktualizacja 12.01.2026
🐾 Maluchy rosną i rozwijają się dobrze.
Dzięki wsparciu życzliwych ludzi udało nam się zapewnić szczeniętom wszystko, czego potrzebują. A co najważniejsze – maluchy mają już imiona:
Nora – jasnowłosa suczka, największa z trójki, ważąca 1,035 kg
Kora – ciemnowłosa suczka, ważąca 990 g
Max – rudy piesek, ważący 965 g
Nie było to łatwe – maluchy bardzo długo miały problemy z przybieraniem na wadze i wymagały wyjątkowo dużego zaangażowania w karmienie, pilnowania pór posiłków i troskliwej opieki.
Maluchy lubią spać i bawić się pluszakami, a zęby rosną, więc potrzeba gryzienia jest ogromna. Reagują również na głos i rozpoznają swojego opiekuna 🤍
Przed nimi jeszcze dalsze leczenie. Najpierw zwalczanie pierwotniaków, potem odrobaczenie, a w kolejnych etapach – monitorowanie rozwoju, profilaktyka i kolejne szczepienia. Ich droga do pełni zdrowia i samodzielności wciąż wymaga ogromnego zaangażowania i troski, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania.
💛
Przekaż darowiznę z hasłem MALUCHY na konto:
RATUJĘ MALUCHY
882 088 834Wyślij SMS o treści
ICH HISTORIA
Ktoś spakował ich życie do torby.
Jak rzecz. Jak problem. Jak coś, czego chce się pozbyć przed świętami. Kamery monitoringu zarejestrowały wszystko.
Postać w kapturze, bez wahania, bez spojrzenia w tył. Torba zostawiona na zimnym progu kliniki weterynaryjnej. A w środku — trzy maleńkie szczeniaki. Leżały tam ponad dwie godziny. Same. Na zimnie. Bez mamy. Bez ciepła. Bez jedzenia. Bez szans… gdyby nie cud. Mają zaledwie około 3 tygodni.
Dopiero zaczynają otwierać oczy. Chwieją się na łapkach, nie potrafią jeszcze jeść samodzielnie. Każdy ich oddech, każdy ruch to walka o przetrwanie. One nie zawiniły niczym. Dopiero przyszły na ten świat. A ktoś uznał, że są ciężarem. Maluchy w klinice zostały przebadane. Po poszukiwaniach, udało się znaleźć dom tymczasowy — w czasie, gdy wszyscy przygotowują się do świąt, pieką, gotują, sprzątają, gdy domy są pełne pośpiechu, a tu dodatkowy obowiązek.