Aktualizacja 16.01.2026
Kochani,
Chcemy z całego serca podziękować każdemu z Was za wpłaty, wsparcie i ogromne serca, jakie okazaliście Lindzie 💛 Z dniem dzisiejszym zamykamy całą zbiórkę na leczenie Lindy. Jednocześnie będziemy oczywiście na bieżąco informować Was o jej dalszych losach, postępach w rekonwalescencji i każdym nowym kroku w jej leczeniu.
Przekaż darowiznę z hasłem LINDA na konto:
RATUJĘ LINDĘ
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 14.01.2026
Kochani,
mamy już wieści po zabiegu Lindy. Sunia przeszła operację plastyczną z wykorzystaniem miejscowo przemieszczonych tkanek, udało się rozciągnąć skórę wzdłuż naczyń krwionośnych, co znacząco zmniejsza obciążenie dla Lindy i daje lepsze rokowania na gojenie. Przemieszczony płat skóry wraz z naczyniami krwionośnymi został zachowany. Pozostał jeszcze niewielki obszar odsłoniętej rany, który zostanie zoperowany w kolejnym etapie leczenia. Najcudowniejszą wiadomością jest to, że nie było konieczności pobierania skóry z innej części ciała. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni lekarzom za ich wiedzę, doświadczenie i ogromne zaangażowanie. To dzięki nim Linda dostała szansę na tak zaawansowane i jednocześnie oszczędzające jej stan zdrowia i cierpienie rozwiązanie.
Dziękujemy Wam wszystkim za troskę, wsparcie i dobre myśli. Gdy tylko będą kolejne informacje – jak zawsze damy znać ❤️

Aktualizacja 13.01.2026
Dla wszystkich, którzy się niepokoją i denerwują – Linda dziś w godzinach popołudniowych przechodzi zabieg przeszczepu skóry. Gdy tylko wszystko się zakończy, będziemy Was informować o jej stanie i oczywiście zamieścimy zdjęcia, abyście mogli ją zobaczyć.
JEJ HISTORIA
Linda…
mała sunia, której życie zaczęło się tam, gdzie kończy się ludzka wrażliwość.
Przy wysypisku śmieci.
W starej, rozpadającej się budzie, niewidzialna dla świata.
Gdyby nie ciche popiskiwanie, które zaniepokoiło jednego z pracowników, być może nikt nigdy by jej nie znalazł. Ten dźwięk nie dawał spokoju. Coś było nie tak. Poszedł sprawdzić. Szukał chwilę… aż w końcu zobaczył ją – maleńką, bezbronną istotę, pozostawioną samą sobie.
I wtedy zrozumiał, że potrzebuje natychmiastowej pomocy.
Nie wiedział nawet, jak ją wydostać. Jak pomóc. Bał się, że zrobi jej krzywdę. Jak uratować życie, które gasło na jego oczach. Na miejsce pojechali wolontariusze. To jedna z interwencji, która zapadnie w ich pamięci na długi czas.
Linda, krwawiąca, z ogromną, otwartą raną na szyi, karku i klatce piersiowej. Skomlała. Piszczała z bólu. Ten dźwięk rozdzierał serca. Zabrali ją natychmiast do kliniki weterynaryjnej. Tam lekarze zobaczyli skalę dramatu. Martwa tkanka, ropa, krew, wszystko zaschnięte, zmieszane z brudem. Rana miała potworny zapach – zapach martwicy i bólu. Stan zapalny obejmował cały organizm. Linda była bardzo słaba. Ospała. Miała gorączkę.
Jej małe ciało walczyło, ile miało sił. Rana została oczyszczona. Usunięto martwą tkankę. Założono opatrunek. Podano leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, antybiotyki, witaminy. Zrobiono wszystko, by ulżyć jej cierpieniu i dać jej szansę.
Jedna mała istota… a rana tak ogromna. Nie znamy jej historii. Nie wiemy, skąd się tam wzięła. Nie wiemy, co dokładnie ją spotkało. Ale wiemy jedno – żadne żywe stworzenie nie zasługuje na taki ból. Na takie cierpienie. Na taką samotność. Nie chcemy nawet wyobrażać sobie, ile wycierpiała, zanim ktoś ją usłyszał. Linda musi zostać w klinice. Musi być pod stałą obserwacją lekarzy. Przed nią długi, powolny proces leczenia i gojenia. To nie stanie się z dnia na dzień. Bardzo, bardzo chcemy jej pomóc. Ale bez Was nie damy rady. Dlatego dziś prosimy – z całego serca – o pomoc dla Lindy. Potrzebne są środki na pobyt w klinice, opiekę weterynaryjną, leczenie, leki, suplementy i wysokiej jakości karmę. Pomóżmy jej uwierzyć, że świat może być inny. Że po bólu może przyjść ulga. Że po cierpieniu może przyjść miłość.
Linda żyje.
I bardzo chce żyć.