Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 22.01.2026

Rana po amputacji łapki goi się dobrze.
Łatek został już wypisany z kliniki i obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie ma spokój, ciepło i troskliwą opiekę. Każdego dnia robi postępy — uczy się funkcjonować na trzech łapkach i, ku naszej radości, radzi sobie naprawdę świetnie.
Przed nim nadal czas rekonwalescencji i dalszej nauki nowej codzienności, ale wiemy, że da sobie radę.
Trzymamy za niego mocno kciuki ✊ i bardzo prosimy — trzymajcie je razem z nami. Wasze wsparcie, dobre myśli i obecność mają dla Łatka ogromne znaczenie. Dziękujemy, że jesteście z nim na każdym etapie tej drogi 🐾❤️

Przekaż darowiznę z hasłem ŁATEK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ ŁATKA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

ŁATECZEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 07.01.2026

Niestety musimy przekazać bardzo trudną wiadomość dotyczącą Łatka. Mimo ogromnych starań lekarzy, jego łapa nie goiła się dobrze. Stan był na tyle poważny, że pojawiło się realne ryzyko ogólnego zakażenia organizmu, które mogło zagrozić jego życiu. Jedynym wyjściem, aby chłopak mógł żyć dalej była amputacja. To była niezwykle trudna decyzja, ale konieczna. Kiedy Łatek trafił do lecznicy prosto z ulicy, jego łapa była już w stanie krytycznym — zniszczona i bolesna. Łatek żyje i powoli dochodzi do siebie. Mimo utraty kończyny ma w sobie ogromną siłę i wolę walki o lepsze jutro. Z dnia na dzień jest coraz silniejszy, a w jego oczach znów widać nadzieję.
Przed Łatkiem jeszcze rekonwalescencja i nauka funkcjonowania na trzech łapkach, ale wiemy, że sobie poradzi. Najważniejsze było to, aby żył i to się udało!
Wasze wsparcie w tym trudnym momencie jest dla Łatka bezcenne. Dziękujemy, że jesteście z nami, że nie odwracacie wzroku i pomagacie mu odzyskać komfort, bezpieczeństwo i szansę na spokojne życie, na jakie tak bardzo zasługuje. 🐾❤️

Aktualizacja 29.12.2025

Niestety mamy bardzo smutną wiadomość dotycząca Łatka. Rana na łapie przystała się goić. Martwimy się, że wda się zakażenie i będzie konieczność amputacji.
Kiedy Łatek trafił do lecznicy z ulicy, jego łapa była już w stanie krytycznym.
To bardzo przykre, ale teraz najważniejsze jest, by Łatek nie cierpiał i otrzymał szansę na zdrowie oraz spokojne życie. Wasze wsparcie jest w tym momencie dla niego bezcenne.
Dziękujemy, że jesteście z nami i pomagacie Łatkowi odzyskać komfort i bezpieczeństwo, na jakie zasługuje.

Aktualizacja 17.12.2025

Dzięki Waszemu wsparciu udało się wykonać operację! Łatek odpoczywa po niej otoczony troską i opieką.
Przed nim jeszcze długa droga, ale jesteśmy dobrej myśli i trzymamy za niego mocno kciuki. Dziękujemy, że jesteście z nami i wspieracie Łatka w jego drodze do zdrowia i spokoju, na jaki zasługuje.

JEGO HISTORIA

Łatek… pies, którego życie toczyło się gdzieś pomiędzy światłem a cieniem. Pojawiał się i znikał, jakby niósł na swoich barkach ciężar niewidzialnych historii. Nie miał domu, nie miał swojego człowieka — ale miał jedno miejsce, do którego wracał, kiedy głód i samotność stawały się zbyt wielkie.
Wracał do niej.
Do starszej kobiety, 83-letniej, o dłoniach, które drżały nie z lęku, lecz z dobroci. Podawała mu miseczkę z jedzeniem, głaskała wzrokiem, bo bała się go spłoszyć. Nigdy nie nazwała go swoim psem — wiedziała, że wolność była dla niego wszystkim. A jednak, gdy tylko pojawiał się pod jej furtką, serce biło jej szybciej.
Pomagała mu tak, jak mogła. Po cichu. Z troską. Z miłością, której nie trzeba nazywać, by była prawdziwa.
Aż pewnego dnia… Łatek nie wrócił.
Mijały dni, a ona czuła, że coś jest nie tak. To przeczucie, które mają tylko ci, którzy kochają naprawdę. Wyszła więc, mimo wieku, mimo bólu nóg, mimo strachu, że znajdzie to, czego najbardziej się obawia. Szukała. Wołała. Zaglądała we wszystkie kąty okolicy.
I znalazła go.

Ale to nie był ten sam Łatek, który kiedyś machał ogonem na jej widok. Uciekł na trzech łapach, z jedną podwiniętą, nienaturalnie zawieszoną w powietrzu. Przerażony. Obolały. Ranny. Kobieta mogła jedynie stać i patrzeć, bo choć miała wielkie serce, jej ciało nie pozwalało zrobić kroku.
Dlatego poprosiła o pomoc. Bo wiedziała, że życie Łatka wymyka się między palcami. Jego odnalezienie nie było łatwe. Przemieszczał się, jakby chciał zniknąć z tego świata, zanim ktokolwiek go uratuje. W końcu jednak udało się go znaleźć — leżał na gruzowisku, jakby tam miał być jego ostatni przystanek. Nie trzeba było badań, by zobaczyć dramat. Otwarta rana. Złamanie. Kość, która nie powinna być na wierzchu. Ból, którego nie sposób opisać.
Łatek trafił do kliniki. Rentgen tylko potwierdził to, co wszyscy przeczu­wali — otwarte złamanie, przemieszczenie, uszkodzenie kości, konieczność natychmiastowej operacji. Pierwszy etap już wykonano. Łapę trzeba było zaśrubować, ratować to, co jeszcze da się uratować.
Ale to dopiero początek jego drogi. Przed nim kolejne operacje. Kolejne dni walki. Kolejne noce bólu i strachu.
A przecież on już tyle wycierpiał… zbyt wiele, jak na jedno psie życie.
Dlatego dziś prosimy Was z całego serca — pomóżcie. Pomóżcie uratować Łatka, tego dzielnego chłopca, który przez lata radził sobie sam, ale dziś już nie da rady. Każda złotówka ma znaczenie. Każda.
To dzięki Wam możemy dać Łatkowi to, czego nigdy nie miał — szansę na spokojne, bezpieczne życie bez bólu.
Nie pozwólmy, by jego historia zakończyła się na gruzowisku.
Razem możemy sprawić, że zacznie się od nowa.