Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 8.04.2026

Wczoraj przed otwarciem gabinetu byliśmy z naszą małą Kruszynką na badaniu USG. Lekarz zauważył, że aparat słabo rejestruje przepływy w okolicy struktur odpowiedzialnych za wzrok. Według wstępnej oceny istnieje duże prawdopodobieństwo, że Kruszynka może nie widzieć.

Jednoznaczne potwierdzenie będzie jednak możliwe dopiero po specjalistycznych badaniach okulistycznych. Niestety takie badanie będzie można przeprowadzić dopiero po po drugim szczepieniu ochronnym.

Przekaż darowiznę z hasłem KRUSZYNKA na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ KRUSZYNKĘ

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

KRUSZYNA
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

JEJ HISTORIA

Człowiek potrafi być wszystkim.
Opiekunem… albo wyrokiem.
Ta historia zaczyna się od decyzji.
Nie od przypadku.
Nie od nieszczęścia.
Od decyzji człowieka.
Mała, bezbronna sunia — niewidząca, zagubiona, całkowicie zależna od kogoś, komu ufała — została potraktowana jak rzecz. Jak coś, co przestało działać tak, jak powinno.
Bo nie widzi.
Bo „jest problemem”.
Bo „tak będzie łatwiej”.
I właśnie tak wygląda najcichsze okrucieństwo.
Nie krzyczy.
Nie zostawia śladów.
Po prostu… wyrzuca.
Jak zepsuty przedmiot.

Zostawiona niemal w centrum miasta, w miejscu pełnym ludzi, a jednak kompletnie sama. Ona nie widziała, gdzie jest. Nie wiedziała, dokąd iść. Nie rozumiała, dlaczego nagle zniknęły ręce, które znała.
Ale jedno wiedziała na pewno — że czeka.
Bo zwierzęta zawsze czekają.
Nawet na tych, którzy je zawiedli.
I to jest w tym wszystkim najtrudniejsze do zrozumienia…
że mimo bólu, mimo strachu, mimo porzucenia — one nadal kochają.
Bezwarunkowo.
Do końca.
Została znaleziona w stanie, który łamie serce.
Mała, krucha istota, która nie widzi świata, ale wciąż próbuje w nim być.
Dziś jest już bezpieczna. Trafiła do kliniki, gdzie po raz pierwszy ktoś spojrzał na nią nie jak na problem — ale jak na życie, które ma znaczenie.
Dostała jedzenie. Ciepło. Dotyk.
To, co powinno być dla niej oczywistością od samego początku.
Ale przed nią wciąż długa droga.
Nie wiemy jeszcze, czy jej wzrok można uratować.
Nie wiemy, czy kiedykolwiek zobaczy świat.
Ale wiemy jedno — zasługuje na to, żeby spróbować.
Na ten moment nie możemy jeszcze zabrać jej do specjalistów — choć bardzo byśmy chcieli zrobić to natychmiast.
Została niedawno zaszczepiona, a jej organizm jest jeszcze zbyt słaby, by narażać ją na kontakt z innymi zwierzętami i potencjalnymi chorobami.
Każda wizyta w obcym dla niej środowisku, nawet w klinice, to realne zagrożenie — wirusy, infekcje, których jej małe, wyniszczone ciało mogłoby nie udźwignąć.
Nie chcemy ryzykować.
Nie chcemy, żeby stało jej się coś jeszcze.
Dlatego musimy poczekać.
Dać jej czas, by się wzmocniła.
To bardzo nas ogranicza… ale robimy to tylko dlatego, że jej bezpieczeństwo jest najważniejsze.
I tutaj potrzebujemy Was.
Dziewczyna zostanie w obecnym miejscu, gdzie będzie dochodziła do siebie — tam, gdzie będzie mogła być dzieckiem, a nie „problemem”.
Będzie otoczona opieką i wsparciem — dostanie to, czego teraz najbardziej potrzebuje: odpowiednie suplementy, dobrą, wartościową karmę i wszystko, co pomoże jej małemu organizmowi wrócić do sił.
Bo świat nie musi być dla niej miejscem, które ją odrzuciło.
Może być też miejscem, które ją uratowało.
To od nas wszystkich zależy, którą historię zapamięta.
Czy tę, w której została wyrzucona…
czy tę, w której ktoś się zatrzymał i powiedział: „nie jesteś sama”.
Ona nie widzi świata.
Ale czuje.
Czuje dobro.
Czuje obecność.
Czuje miłość.
Dajmy jej szansę poczuć, że człowiek potrafi być dobry.
Każda wpłata to coś więcej niż pomoc.
To dowód, że nie wszyscy odwracają wzrok.
Nie zmienimy tego, co ją spotkało.
Ale możemy sprawić, że to nie będzie koniec tej historii.
Prosimy — pomóżcie jej uwierzyć, że człowiek to nie tylko ból. ❤️