Aktualizacja 23.06.2025
Wiecie co? Już po wszystkim. Operacja za mną!
Ten straszny ból w końcu odszedł, a to wszystko dzięki Wam. Dziękuję z całego, psiego serca za każdą złotówkę, każde dobre słowo i każdą myśl wysłaną w moją stronę. To właśnie dzięki Wam mogę zacząć nowy rozdział mojego życia – życie bez bólu. ❤️
Podczas operacji lekarze usunęli te stare, dokuczliwe śruby i zastąpili je nowymi elementami, które mają mi przynieść ulgę.
Dziś pozdrawiam Was z drogi powrotnej – od cudownych lekarzy, którzy zabrali mi ten okropny ból z łapek.
Wracam do mojego domku, odpocząć, przytulić się do kocyka i nabrać sił do dalszej walki.
Dziękuję, że jesteście. Bez Was nie dałabym rady.
Wasza Korsa

Przekaż darowiznę z hasłem KORSA na konto:
RATUJĘ KORSĘ
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 23.05.2025
Korsa ma już za sobą operację. Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy przejęli się jej losem. To dzięki Wam sunia przestanie już cierpieć.
W trakcie operacji zostały usunięte stare śruby, a na ich miejsce wszczepione zostały elementy, które w końcu przyniosą jej ulgę.
Mamy nadzieję, że za kilkanaście dni, po zdjęciu szwów będzie widoczny rezultat tego zabiegu.
Przed nią jeszcze długa droga – rehabilitacja, leki. A to wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami, które niestety nadal przerastają opiekunów Korsy.
Dlatego wciąż bardzo prosimy – jeśli możecie, pomóżcie. Każda złotówka to realne wsparcie w tej trudnej walce o życie bez bólu.
Dziękujemy Wam z całego serca za każdą pomoc, za każde dobre słowo, za każdą wpłatę. To dzięki Wam Korsa ma szansę stanąć na czterech łapach i znów poczuć radość życia.

Kiedy Korsa była maleńką, puchatą kuleczką, została kupiona jak pluszak. Piękna, miękka, urocza – miała dawać radość. Ale pies to nie zabawka. Korsa rosła, a wraz z nią rosły problemy. Stała się „zbyt duża”, „zbyt trudna”, „zbyt kosztowna”. Miała zaledwie pół roku, kiedy przeszła swoją pierwszą operację stawów biodrowych. Dla swoich pierwszych właścicieli stała się problemem. Przerzucano ją z rąk do rąk, jak niechciany przedmiot. Była głodna. Zaniedbana. Nikt nie interesował się jej stawami, jej bólem, jej losem. Nikt – aż do teraz. Bo dziś Korsa wreszcie ma dom. Ma opiekunów, którzy ją pokochali. Taką, jaka jest – dużą, kulawą, poranioną przez życie. Kochają ją całym sercem. Robią wszystko, by wynagrodzić jej przeszłość. Ale niestety – choć mają ogromne serca, nie mają pieniędzy. A Korsa znów bardzo potrzebuje pomocy. Poprzednia operacja biodra została źle wykonana. Wdało się zakażenie. Śruby, które miały ratować jej ruchomość, dziś powodują tylko ból – nie spełniają swojej funkcji. Korsa cierpi. Każdy krok sprawia jej ogromny ból. Trzeba to wszystko naprawić. Trzeba operować. Trzeba zawalczyć o to, by mogła chodzić, biegać, cieszyć się życiem – jak każdy pies.

Koszty operacji są ogromne, a jej opiekunów po prostu na to nie stać. Korsa to duża, masywna sunia, która codziennie potrzebuje specjalistycznej karmy i suplementów. Każdy dzień to walka nie tylko o jej zdrowie, ale i o to, by zapewnić jej wszystko, czego potrzebuje. Ich serca są pełne miłości, ale portfele – niestety – już dawno się wyczerpały.
Dlatego błagamy – w imieniu Korsy, w imieniu jej kochających ludzi – pomóżcie. Każda złotówka to krok bliżej do życia bez bólu. Każda wpłata to nadzieja, że ten dramatyczny los Korsy w końcu się odmieni. Że przeszłość nie wygra z miłością i troską.
Korsa zasługuje na drugą szansę. Na życie bez cierpienia. Prosimy, pomóżcie jej ją odzyskać.