Kłębuszek dosłownie wpełzł na podwórko, jakby wiedział, że to jego ostatnia szansa.
Szukając pomocy. Walcząc resztką sił.
Był w strasznym stanie. Zmierzwione, posklejane futerko, całe pokryte ropą. Język bezwładnie zwisał z pyszczka, a każdy oddech był ciężki, bolesny, jakby sprawiał mu ogromny wysiłek. To nie był obraz zwykłego bezdomnego kota. To był obraz cierpienia.
Zaniepokojeni mieszkańcy wezwali pomoc, zabezpieczyli go. Kłębuszek był w tak opłakanym stanie, że nawet nie stawiał oporu. Nie uciekał. Nie syczał.
On już po prostu nie miał siły… Jeden z mieszkańców zawiózł go do zaprzyjaźnionej lecznicy. Tam prawda okazała się jeszcze bardziej dramatyczna. Nos całkowicie wypełniony ropą. Pyszczek w kompletnej ruinie. Wszystko było zgnite — zęby, dziąsła, policzki.
Bolące owrzodzenia, potężny stan zapalny.
Do tego wychudzenie, odwodnienie, zarobaczenie.
Jakby tego było mało, pierwsze wyniki próbki moczu są niezadowalające, diagnostyka musi zostać rozszerzona.
Obecnie jest podłączony pod kroplówkę. Otrzymuje antybiotyki, leki, witaminy.
Czeka go ekstrakcja zębów, ale najpierw lekarze muszą ustabilizować jego stan i opanować infekcję. Każdy dzień to walka. Każda godzina to nadzieja.
Tak bardzo chcielibyśmy, żeby ten biedny kot był tym, czym powinien być od zawsze —
cudownym, puszystym Kłębuszkiem, który wyleguje się na kanapie, mruczy i czuje się bezpiecznie.
To tak strasznie niesprawiedliwe, że żywa istota musi egzystować w brudzie, zimnie i bez jedzenia. Przecież to absolutne minimum. Podstawa. Coś, do czego każdy ma prawo. Chcemy, żeby Kłębuszek zaznał w końcu spokoju, miłości i ciepła.
Ale bez Was… nie damy rady. Prosimy o pomoc dla Kłębuszka. Potrzebne są środki na leki, leczenie, dalszą diagnostykę, witaminy, suplementy i wysokiej jakości karmę. Już nie prosimy. My błagamy. Zima to okrutny czas dla zwierząt.
Pomóżmy Kłębuszkowi przeżyć. 🐾💔
Przekaż darowiznę z hasłem KŁĘBUSZEK na konto:
RATUJĘ KŁĘBUSZKA
882 088 834