Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 19.08.2024

Kochani, wczoraj wieczorem odszedł od nas Klakier.

Tak jak informowałam Was wcześniej kociak był bardzo słaby po przeprowadzonej operacji. Jego stan po zabiegu utrzymywał się na złym poziomie, a wczoraj doszła do tego bardzo wysoka gorączka.

Lekarze robili wszystko co w ich mocy, żeby uratować tego biedaczka, jednak niestety im się nie udało. Klakierek usnął i już się nie obudził.

Bardzo dziękuję Wam za wszystko co dla niego zrobiliście. Daliście mu nadzieje.

Dagmara

Przekaż darowiznę z hasłem PUCHATEK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

WSPIERAM PUCHATKA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

PUCHATEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 16.08.2024

Od dwóch dni stan Klakierka nie uległ niestety żadnej znacznej poprawie. Tak jak informowaliśmy Was wcześniej, kociak bardzo ciężko przeszedł operację i narkozę. Lekarze dokładają wszelkich starań, żeby ustabilizować jego stan, jednak jak na razie nie przynosi to żadnych skutków. 

Kochani, ten biedaczek potrzebuje Was i Waszej pomocy jak nigdy wcześniej. Pobyt w klinice i intensywna terapia, jakiej jest poddawany kosztuje fortunę, a nam kończą się środki. Jeżeli tak dalej pójdzie to nie będziemy w stanie pomóc Klakierkowi. 

Błagam Was o pomoc. W tej sytuacji nie ma czegoś takiego jak zbyt mała wpłata. Razem możemy jeszcze odmienić losy tego kociaka. 

Dagmara

Aktualizacja 14.08.2024

Moi drodzy, tak jak informowałam Was wczoraj, udało nam się zebrać środki, których brakowało nam na operację Klakierka i kociak przeszedł rano zabieg usunięcia ciała obcego z jelita.

Operacja była trudna i długa, a nasz bohater dość ciężko ją przeszedł. Na tą chwilę jest on pod stałą obserwacją lekarzy, którzy dokładają wszelkich starań, żeby ustabilizować jego stan. Trzymajcie kciuki, żeby kociak jak najszybciej doszedł do siebie. 

Walka o Klakierka trwa nadal, a pobyt w klinice, leki i stała opieka lekarzy generuje dalsze koszty. Z całego serca proszę Was o dalszą pomoc dla tego biedaczka. Wiem, że zrobiliście już wiele i naprawdę to doceniam, ale to niestety nie koniec gehenny tego malucha.

Dagmara

Aktualizacja 13.08.2024

Kochani, udało się!

Z nawiązką zebraliśmy środki potrzebne na zabieg dla Klakiera i kociak jest w tym momencie operowany.

Bardzo dziękuję Wam za sprawną pomoc. Gdy cały zabieg się zakończy i będzie wiadomo coś więcej, od razu przekaże Wam te informacje. Trzymajcie kciuki za naszego małego bohatera!

Dagmara

Aktualizacja 12.08.2024

Kochani, bardzo pilnie potrzeba Waszej pomocy. 

Jutro rano Klakierek musi przejść operację laparotomii diagnostycznej, podczas której ma również zostać usunięte ciało obce, które powoduje niedrożność jelit. Bez tego Klakier nie ma szans na przeżycie. Prosimy o pomoc. Dzisiaj musimy zebrać jeszcze 600 złotych żeby lekarze zgodzili się przeprowadzić operację. Wiem, że to nie jest fortuna, ale w sezonie wakacyjnym ludzie porzucają mnóstwo swoich zwierzaków, które potem trafiają pod nasze skrzydła i nie jestem w stanie dołożyć jeszcze tyle z własnej kieszeni. 

Błagam o pomoc, bo stan Klakierka jest krytyczny. Bez Was kociak nie przeżyje. Proszę, liczy się każda złotówka.

Dagmara

JEGO HISTORIA

Klakier jest skrajnie wygłodzony i osłabiony. Kotek ledwo trzyma się na łapkach. Badania wykazały guza jelita grubego i prawdopodobną niedrożność jelit! 

Moi Drodzy, Klakier został znaleziony przez naszych wolontariuszy, którzy byli przerażeni, gdy zobaczyli tak zaniedbanego kota. Od razu było widać, że ten maluszek od dawna był zdany sam na siebie. Nikogo nie interesował jego los. Jego futerko, które powinno być czarne i mięciutkie, stało się miejscami rudawe, szorstkie i matowe. Klakier ledwo trzymał się na łapkach, jego krok był niepewny oraz chwiejny. On nie miał już sił na nic, był bardzo osłabiony i apatyczny. Ten biedaczek stracił już wszelką nadzieję, że jeszcze może być dobrze…

W lecznicy okazało się, że jest skrajnie wygłodzony oraz odwodniony. Lekarze podali mu kroplówki, aby go wzmocnić. Klakier jednak cały czas pozostawał bez energii, na jedzenie reagował obojętnością, co jest bardzo dziwne u wygłodzonego kota. Lekarze zauważyli, że jego brzuszek jest bolesny, a perystaltyka nie pracuje prawidłowo. Wykonali kolejne badania w poszukiwaniu źródła problemu. Okazało się, że Klakier ma guza jelita grubego!

W tym samym miejscu najprawdopodobniej dostało się ciało obce i doprowadziło do niedrożności jelit! Jednak, aby to wszystko potwierdzić i rozpocząć leczenie, weterynarze muszą wykonać laparotomię diagnostyczną. Drugą opcją byłaby operacja, jednak jest to bardziej obciążające i późniejsza rekonwalescencja trwa zdecydowanie dłużej. Zwierzątko odczuwa też więcej bólu, a tego chcielibyśmy uniknąć. Jednak obie opcje generują ogromne rachunki, ale tylko tak możemy uratować tego bezbronnego maluszka i zaoszczędzić mu dodatkowego cierpienia.

Bardzo prosimy o wsparcie dla tego biedaczka, Klakier bardzo cierpi, jest całkowicie wycieńczony. On sam sobie nie poradzi… Choroba zabiera mu wszystko! Razem jednak możemy pomóc mu przezwyciężyć okrutny los i odmieniec jego życie na lepsze! Każda najmniejsza wpłata czy podzielenie się tym apelem w social mediach jest dla Klakiera na wagę złota. Prosimy, nie bądźcie obojętni. Otwórzcie swoje serca dla tego biedaczka.