Aktualizacja 28.08.2025
Cześć, tu Juka! 🐾
Jeszcze niedawno moje życie było pełne strachu i bólu… Byłam maleńką sunią, samotną i zagubioną, nie wiedziałam, co to znaczy czuć się bezpiecznie. Każdy dzień był walką o przetrwanie. 😢
Zupełnie niespodziewanie dostałam szansę, troskę i miłość od ludzi, którzy uwierzyli, że warto o mnie walczyć. Leczyli mnie, opiekowali się mną, tulili i mówili, że wszystko będzie dobrze… i wiecie co? Mieli rację! 💖
Dziś jestem szczęśliwą, zdrową i pełną energii sunią. Mam swoje legowisko, pełną miskę, codzienne głaski i… swoją rodzinę! 🏡❤️ Jestem już taka duża i silna, że czasem zepchnę moją siostrę z legowiska 😄 oczywiście w zabawie, bo kocham ją szalenie! ❤️ Każdy dzień z moją ukochaną, wesołą rodzinką jest dla mnie świętem! Biegam, skaczę, merdam ogonkiem i cieszę się każdym promykiem słońca. 🌞

Z całego serduszka dziękuję wszystkim Darczyńcom i dobrym duszyczkom, dzięki którym mogłam dostać tę szansę. To Wy sprawiliście, że dziś mogę być sobą! Radosną, kochającą i kochaną Juką. 🐶💛
Przekaż darowiznę z hasłem JUKA na konto:
RATUJĘ JUKĘ
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 19.08.2025
Rany Juki goją się… jak na psie — dosłownie i w przenośni!
Trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno połowa jej pyszczka była pokryta jedną, wielką raną. A dziś? Już wygląda tak pięknie!
Proces leczenia trwa, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku. Juka czuje się coraz lepiej, a my jesteśmy z niej ogromnie dumni.
Dziękujemy Wam, że wciąż jesteście z nami i z Juką na tej długiej drodze do pełnego zdrowia. Wasze wsparcie naprawdę ma znaczenie!

Aktualizacja 06.08.2025
Juka czuje się dobrze, jej stan jest stabilny. Rany goją się prawidłowo, choć proces ten wciąż wymaga czasu, cierpliwości i codziennej opieki.
Najwięcej niepokoju budziło jej oczko. Przez moment wydawało się, że nie uda się go uratować. To były trudne dni, pełne niepewności… Na szczęście, dziś możemy powiedzieć: Juka widzi. Nadal jednak pozostaje pod obserwacją.
Dziękujemy Wam za to, że jesteście z nią. Za każde słowo otuchy, każdą złotówkę, która pozwala Juce walczyć o życie bez bólu. Przed nią wciąż długa droga – prosimy, nie zostawiajcie jej teraz.
Wasze wsparcie naprawdę ma znaczenie.
Aktualizacja 24.07.2025
Lekarze oczyścili rany, które pokrywały niemal połowę jej główki. Proces gojenia ruszył, ale to długa i wymagająca droga. Jej organizm nadal jest osłabiony, a każdy dzień to delikatny balans między nadzieją a niepokojem.
Teraz trwa walka o jej oczko. Uszkodzenie jest poważne, a lekarze robią wszystko, by je uratować. Juka jest dzielna. Tak malutka, a już pokazuje, jak silne potrafi być psie serduszko.
Dziękujemy za każde wsparcie, za każde słowo otuchy, każdą wpłatę, która daje Juce szansę. Prosimy, bądźcie z nią nadal.
Pomóżmy jej dalej walczyć. Dla życia bez bólu. Dla przyszłości pełnej miłości.
JEJ HISTORIA
Juka to maleńka dziewczynka. Psie dziecko, które powinno biegać za motylami, uczyć się życia i przytulać do człowieka, który ją pokocha. Zamiast tego poznała tylko ból, samotność i strach.
Pies jak pies – mógłby ktoś powiedzieć. Ale Juka przeżyła więcej niż niejeden dorosły psiak.
Domniemamy, że została potrącona. Ludzie usłyszeli jej płacz dobiegający z pustostanu, gdy ją zobaczyli, nie mogli uwierzyć własnym oczom. Juka prawdopodobnie leżała kilka dni w upale, wśród kurzu i brudu.
Ten wypadek spowodował lawinę dalszych nieszczęść. Sunia ledwo oddychała. Była wycieńczona, odwodniona, niedożywiona, z raną obejmującą niemal pół jej malutkiej głowy. Kiedy tam leżała zdążyły się już zalęgnąć robaki. Tyle nieszczęścia w jednym, malutkim ciałku. Ci ludzie zabrali ją natychmiast do kliniki i poprosili nas o pomoc.
Lekarze walczą o jej życie. Robią wszystko, co w ich mocy, ale stan Juki jest dramatyczny. Każdy oddech to dla niej walka.

Za każdym razem, gdy trafia do nas tak skrzywdzona istota, myślimy, że to już granica cierpienia, że nic gorszego nie może się wydarzyć… A jednak życie pisze kolejny, jeszcze bardziej bolesny scenariusz.
Łzy same spływają po policzku. Tak bardzo chcielibyśmy jej pomóc. Tak bardzo chcemy, żeby wiedziała, że świat potrafi być też dobry. Że są ludzie, którzy nie odwracają wzroku.
Nie poddamy się. Ona już za dużo przeszła. Teraz potrzebuje przede wszystkim intensywnej opieki weterynaryjnej, leków, diagnostyki. Potrzebuje szansy. Potrzebuje Was.
Dlatego błagamy – pomóżcie nam ją ratować. Pomóżcie małej Juce zawalczyć o życie, którego jeszcze nie zdążyła poznać. Bo ona zasługuje na więcej niż cierpienie. Zasługuje na życie w cieple, miłości, na kolanach swojego nowego właściciela.