Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 3.07.2026

Cześć kochani! 🐾❤️

Tu Jery.

Pamiętacie mnie?

To ja – ten szczeniak z ogromną raną na brzuszku, o którego wszyscy tak bardzo się martwili.

Mam dziś dla Was wspaniałe wieści.

Moja rana zagoiła się w ekspresowym tempie. Tak szybko, że nawet lekarze i ciocie nie mogli się nadziwić, jak świetnie poradził sobie mój mały organizm. Chyba naprawdę bardzo chciałem jak najszybciej wrócić do tego, co szczeniaki lubią najbardziej.

A wiecie, co wydarzyło się później?

Pojechałem do swojego domu. 🏡❤️

No i od tego momentu zacząłem pracować na pełen etat jako… profesjonalny szczeniak. 😎

Biegam jak mały huragan, rozrabiam, psocę, zaczepiam wszystkich do zabawy, sprawdzam, czy kapcie na pewno są potrzebne swoim właścicielom, domagam się jedzenia z miną największego głodomora świata, a kiedy już wyczerpię wszystkie baterie… zasypiam tak mocno, że podobno nie obudziłby mnie nawet odkurzacz. 💤😂

Podobno wszystkich zaskoczyłem.

Ale ja po prostu bardzo chciałem żyć. Bardzo chciałem wyzdrowieć. I bardzo chciałem mieć swój własny, kochający dom.

Dziś mam to wszystko.

I to właśnie dzięki Wam. ❤️

Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Dzięki Waszej pomocy mogę być dokładnie takim szczeniakiem, jakim od początku powinienem być – szczęśliwym, bezpiecznym, kochanym… i odrobinę rozrabiaką. 😁

Wasz Jery. 🐶❤️

Przekaż darowiznę z hasłem PUCHATEK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

WSPIERAM PUCHATKA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

PUCHATEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

JEGO HISTORIA

Jery… 💔
To jeszcze psie dziecko.

Patrząc na jego brzuch trudno uwierzyć, że w ogóle był w stanie funkcjonować. Ogromna, świeża rana oplatała niemal cały jego brzuszek. Kiedy trafił do kliniki, nie było czasu na zastanawianie się, co wydarzyło się wcześniej. Liczyło się tylko to, żeby jak najszybciej mu pomóc.

Lekarze od razu zabrali go na operację. Rana została oczyszczona, zaopatrzona chirurgicznie i wdrożono leczenie. Dziś Jery jest już po zabiegu, ale to dopiero początek jego drogi.

Najbardziej boli jednak świadomość, że mówimy o psim dziecku. O maluchu, który powinien poznawać świat, biegać za piłką, rozrabiać, zaczepiać do zabawy i zasypiać zmęczony po kolejnym dniu pełnym przygód.

Zamiast tego przyszło mu mierzyć się z bólem, leczeniem i pobytem w klinice.

Nie wiemy, co doprowadziło do takiego stanu. Nie wiemy też, jak długo żył z tym urazem. Wiemy natomiast, że przed nim jeszcze wiele tygodni leczenia, regularne zmiany opatrunków, leki, suplementy, specjalistyczna karma i stała opieka weterynaryjna.

To wszystko wiąże się z bardzo dużymi kosztami. Kosztami, których nie kończy sama operacja. Przeciwnie – to właśnie teraz zaczyna się etap, który wymaga czasu, cierpliwości i dalszego finansowania leczenia.

Takie rany nie znikają z dnia na dzień. Organizm potrzebuje czasu, by się zregenerować i odzyskać siły.

Bardzo chcielibyśmy, aby za jakiś czas Jery mógł robić to, co powinien robić każdy szczeniak – biegać, szaleć, cieszyć się życiem i nie pamiętać już o tym, przez co musiał przejść na samym jego początku.

Dlatego bardzo prosimy Was o pomoc. Każda wpłata pomaga nam zapewnić Jeremu dalsze leczenie, niezbędne leki, specjalistyczną karmę i opiekę lekarzy. Dzięki Wam możemy dać mu szansę na dzieciństwo, które powinno być pełne zabawy, a nie cierpienia ❤️ 🐾