Aktualizacja 10.12.2025
Rany po operacji usunięcia uszkodzonego oka goją się dobrze, a nasz dzielny Jerry czuje się coraz lepiej. 💛
Kończy właśnie kurację antybiotykami, a wkrótce czeka go szczepienie, które będzie kolejnym krokiem w jego pełnej rekonwalescencji.
Dzięki Waszej pomocy Jerry ma zapewnione leki, dobre jedzenie i spokojną przestrzeń, w której może wracać do pełni sił. Każde wsparcie sprawia, że nasz kotek coraz mocniej odczuwa bezpieczeństwo, ciepło i troskę — rzeczy, których tak długo mu brakowało.
Dziękujemy, że jesteście z nami i pomagacie Jerremu odzyskać radość życia! 💛
Przekaż darowiznę z hasłem JERRY na konto:
RATUJĘ JERREGO
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 26.11.2025
Jerry przeszedł operację usunięcia uszkodzonego oka. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, a dodatkowo podczas zabiegu został również wykastrowany. Teraz nasz chłopak dochodzi do siebie w bezpiecznym miejscu, otoczony troskliwą opieką weterynaryjną, przed nim rekonwalescencja.
Dzięki Waszej pomocy możemy zapewnić mu leki, dobre jedzenie, suplementy i spokojną przestrzeń, w której będzie mógł wrócić do pełni sił.
Każde wsparcie ma ogromne znaczenie. Razem możemy sprawić, że Jerry wreszcie poczuje, czym jest bezpieczeństwo, ciepło i miłość — rzeczy, o które tak długo musiał walczyć sam.

JEGO HISTORIA
Piękny ośrodek wypoczynkowy. Wiosną i latem to miejsce tętni życiem — zielona trawa pachnie świeżością, woda w jeziorze błyszczy jak lustro i kusi do kąpieli, a w domkach kempingowych panuje ciepło, bezpieczeństwo i beztroska. W tym okresie zwierzęta mają tu raj: pełne miski, dobre słowo, wyciągnięta ręka.
Ale gdy mija połowa października… wszystko się zmienia.
Ludzie wyjeżdżają. Domki cichną, okna zabijane są deskami, alejki pustoszeją. Cisza staje się groźna. A bezpańskie zwierzęta zaczynają dramatyczne poszukiwania jedzenia, ciepła, schronienia. I właśnie w takiej pustce, w chłodzie i samotności, znalazł się Jerry. Nie wiemy, co dokładnie mu się stało. Jak to możliwe, że stracił oko. Czy nadział się na coś ostrego? A może próbował bronić swojego miejsca w walce z innym kotem? Jest to chłopak z pazurem. Wiemy jedno musiał bardzo mocno cierpieć.
Gdy o nim usłyszeliśmy, nie mogliśmy go tam zostawić. Trafił do kliniki. Tam okazało się jak bardzo cierpiał: z oczodołu wypływała ropa, pchły skakały po jego ciele jak po trampolinie, był bardzo mocno zarobaczony…
Uszkodzonego oka nie da się uratować. Jerry potrzebuje opieki weterynaryjnej, bezpiecznego miejsca w klinice, leków, leczenia, dobrej karmy i suplementów, które pomogą mu stanąć na łapy — dosłownie i w przenośni.
Bezpańskie koty nie mają życia usłanego różami. Rzadko kiedy ktoś się zatrzyma, zauważy, pochyli. Ale my chcemy, by Jerry — ten dzielny wojownik — wreszcie zaznał dobra, ciepła i miłości. Zrobimy dla niego wszystko.
Ale sami nie damy rady.
Dlatego prosimy Was o pomoc. Każda złotówka ma znaczenie. Razem możemy odmienić los Jerrego, sprawić, by jedyne, co go czeka, to pełna miska, bezpieczne miejsce i serce, które nigdy go nie zostawi.
Pomóżmy mu. On już wystarczająco długo walczył w pojedynkę.