
Aktualizacja 8.07.2026
Iguś wciąż walczy o zdrowie. 🐾❤️
Choć w ostatnim czasie jego apetyt wyraźnie się poprawił, a on sam zaczął odzyskiwać chęć do zabawy, od początku wiedzieliśmy, że to jeszcze nie koniec jego walki. Jego organizm wciąż dawał sygnały, że dzieje się coś więcej.
Kolejne badania przyniosły odpowiedź. Wyniki potwierdziły zakażenie wirusem białaczki kotów.
Obecnie Iguś pozostaje pod stałą opieką lekarzy i otrzymuje leczenie wspierające. Choć pojawiły się pierwsze oznaki poprawy, nadal utrzymuje się bladość błon śluzowych, dlatego jego stan wymaga dalszej uważnej obserwacji i regularnych kontroli.
Przed Igusiem wciąż długa droga. Potrzebuje dalszego leczenia, specjalistycznej opieki, odpowiednio dobranej karmy, suplementacji oraz wszystkiego, co pomoże jego organizmowi odzyskiwać siły i jak najlepiej radzić sobie z chorobą.
Dziękujemy z całego serca każdemu, kto jest z Igusiem i wspiera jego walkę. To dzięki Wam może otrzymywać pomoc, której tak bardzo potrzebuje. ❤️🐾
Przekaż darowiznę z hasłem IGUŚ na konto:
RATUJĘ IGUSIA
882 088 834Wyślij SMS o treści
JEGO HISTORIA

💔 IGUŚ – KOTEK, KTÓRY LEŻAŁ NA POBOCZU I CZEKAŁ NA CUD… 💔
Nie wiemy, jak długo tam leżał. Nie wiemy, ile godzin, a może dni walczył samotnie o przetrwanie.
Wiemy tylko, że kiedy został znaleziony, był cieniem życia.
Leżał bezradnie na poboczu drogi. Nie miał już siły wołać o pomoc. Nie miał siły miauczeć. Nie miał siły walczyć. Jego małe, wycieńczone ciałko było dosłownie pokryte kleszczami. Każdy ruch sprawiał mu ból, a każdy kolejny dzień odbierał mu szansę na przeżycie.
Pyszczek Igusia powinien mieć delikatny, różowy kolor zdrowego kociaka. Tymczasem był biały jak śnieg, niemal pozbawiony życia. Widok łamał serce. Setki kleszczy przez długi czas żywiły się jego krwią, pozostawiając po sobie skrajnie wycieńczone, wyniszczone maleństwo. Kiedy go znaleziono, wyglądał tak, jakby każda kropla życia została z niego powoli odebrana.
A jednak żył. Żył, bo gdzieś w głębi tego zmaltretowanego ciałka tliła się jeszcze iskierka nadziei. Iskierka, która nie pozwoliła mu się poddać.
Na szczęście znalazł się człowiek, który nie odwrócił wzroku. Nie przeszedł obojętnie obok cierpienia. Wystarczył jeden telefon. Jeden gest. Jedna decyzja, która dla tego maleństwa okazała się granicą między życiem a śmiercią.
Tym człowiekiem był Igor. To właśnie on zauważył konającego kotka i postanowił działać. Na jego cześć daliśmy temu małemu wojownikowi imię Iguś. Chcieliśmy, aby zawsze przypominało ono o tym, że czasem jeden człowiek, jeden telefon i jedno dobre serce mogą uratować życie.
Bo gdyby nie reakcja Igora, dziś prawdopodobnie nie walczylibyśmy o zdrowie Igusia.
Natychmiast po odnalezieniu został przewieziony do lecznicy, gdzie rozpoczęła się dramatyczna walka o jego życie. Lekarze od pierwszych chwil robili wszystko, by uratować tego maleńkiego wojownika. Usuwanie pasożytów, leki, antybiotyki, kroplówki, specjalistyczna opieka – każda minuta miała znaczenie.
Niestety koszmar Igusia nie skończył się na kleszczach.
Badania wykazały, że prawdopodobnie wcześniej uległ wypadkowi komunikacyjnemu. Uraz głowy pozostawił po sobie problemy neurologiczne. Dziś ten mały kotek walczy na dwóch frontach – z ogromnym wyniszczeniem organizmu oraz ze skutkami dawnych obrażeń.
Los potraktował go wyjątkowo okrutnie. A mimo wszystko Iguś się nie poddaje.
Każdego dnia pokazuje, że chce żyć. Że chce jeszcze poznać świat bez bólu, głodu i strachu. Patrzy na ludzi swoimi zmęczonymi oczami, jakby zadawał jedno pytanie:
„Czy tym razem ktoś mnie uratuje? Czy tym razem dostanę swoją szansę?”
My wierzymy, że odpowiedź brzmi: TAK.
Ale nie damy rady sami.
Dlatego dziś z całego serca prosimy Was o pomoc. Koszty leczenia, hospitalizacji, badań, leków, diagnostyki neurologicznej, specjalistycznej karmy i suplementów są ogromne. Przed Igusiem jeszcze długa droga do zdrowia, a każda doba w lecznicy daje mu kolejną szansę na życie.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma znaczenie.
Każde udostępnienie może sprawić, że jego historia dotrze do osoby, która pomoże uratować mu życie.
Każde dobre serce staje się częścią tej walki.
Nie pozwólmy, aby historia Igusia zakończyła się na poboczu drogi.
Pokażmy mu, że istnieją ludzie, którzy nie przechodzą obojętnie obok cierpienia. Ludzie, którzy potrafią podarować nadzieję tam, gdzie prawie już jej nie ma. 🙏 Błagamy o wsparcie dla Igusia. Pomóżmy mu odzyskać zdrowie. Pomóżmy mu odzyskać siły. Pomóżmy mu odzyskać życie, które niemal zostało mu odebrane. Bo każde życie ma znaczenie. Bo każde zwierzę zasługuje na szansę. Bo Iguś zasługuje na jutro.
❤️ Dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde otwarte serce. To dzięki Wam takie zwierzaki jak Iguś dostają drugą szansę na życie. ❤️🐾
I pamiętajmy o Igorze. O człowieku, który zatrzymał się wtedy, gdy inni mogli przejechać obojętnie. To dzięki jego reakcji Iguś dziś żyje i walczy. Niech ta historia będzie dowodem na to, że czasem jeden telefon naprawdę ratuje życie. ❤️🐾