Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 25.08.2025

Cześć ludzie! To ja, Hugo!
Mam dla Was wspaniałe wieści – jestem już w swoim nowym domu! Mam super rodzinkę, która mnie rozpieszcza, ciepłe posłanko (chociaż przyznam, że najchętniej wyleguję się na kanapie między moimi ludźmi 😎) i mnóstwo miłości każdego dnia.
Po moich zdrowotnych perypetiach wciąż jestem na diecie gastro, ale czuję się świetnie! Moje jelita regenerują się fantastycznie, a ja mam coraz więcej energii na zabawę i węszenie wszędzie, gdzie się da. Jestem bardzo ciekawski – nic nie umknie mojemu pyszczkowi, dlatego moi rodzice bardzo mnie pilnują! 🐶
No i muszę się Wam przyznać… uważam, że niezły ze mnie przystojniak! 😏 Każdy dzień spędzony z moją nową rodzinką sprawia mi ogromną radość. Dziękuję Wam wszystkim, którzy mnie wspierali – bez Was nie byłoby mnie tutaj, szczęśliwego, zdrowego i kochanego. ❤️

Przekaż darowiznę z hasłem HUGO na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ HUGO

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

HUGUŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 11.08.2025

Hugo wraca do pełni sił! Jego jelita, uszkodzone przez zatrute jedzenie, są już w znacznie lepszym stanie. Organizm Hugo pięknie zareagował na leczenie, a jego stan z każdym dniem i tygodniem poprawia się. To jest cud.
Przed nim jeszcze przychodzenie na zastrzyki regenerujące. Ale najważniejsze: on jest już w domu i jego nowa rodzinka wozi go na kontrole do lecznicy! Ma ciepły, bezpieczny, pełen miłości dom – dokładnie taki, jaki zawsze mu się należał.
Dziękujemy, że byliście z nami i z Hugo w tym trudnym czasie. Wasze wsparcie było bezcenne. Trzymajcie kciuki jeszcze przez chwilę – finał tej historii będzie naprawdę piękny! Już nie możemy się doczekać kiedy powiadomimy Was o jego zakończonym leczeniu.🐾❤️

Aktualizacja 30.07.2025

Hugo powoli wraca do siebie. Zatrute jedzenie, które zjadł, bardzo uszkodziło jego jelita – to one są teraz największym zmartwieniem. Lekarze robią wszystko, by je uszczelnić i ustabilizować jego stan.
Jesteśmy ostrożni, ale dobrej myśli. Każdy, nawet najmniejszy postęp, daje nadzieję. Prosimy, trzymajcie dalej kciuki za naszego dzielnego chłopaka – przed nim jeszcze długa droga. Dziękujemy, że jesteście z Hugo.

Aktualizacja 21.07.2025

W weekend lekarze podjęli decyzję o wybudzeniu Hugo ze śpiączki farmakologicznej. To pierwszy krok, który daje nadzieję, że jego organizm zaczyna odzyskiwać siły do dalszej walki.
W związku z weekendem nie było możliwości wykonania specjalistycznych badań. Zostały one zrobione dzisiaj. Teraz pozostaje nam czekać na wyniki. Trzymajcie kciuki za tego dzielnego chłopaka. To trudny czas pełen niepokoju, ale też ogromnej nadziei. Każdy dzień, w którym Hugo żyje i walczy, to małe zwycięstwo.
Będziemy informować Was na bieżąco. Dziękujemy, że jesteście z nami i z Hugo. Dziękujemy za każde wsparcie – dzięki Wam Hugo wciąż ma szansę.

JEGO HISTORIA

Hugo to pies ulicy, znali go mieszkańcy okolicy. Spokojny, nie narzucał się nikomu. Czasem ktoś dał mu coś do jedzenia, czasem pogłaskał po głowie. Żył cicho, z boku, nikomu nie przeszkadzał. Nikomu nie robił krzywdy.
Aż nadszedł dzień, który wszystko zmienił, kiedy to jemu wyrządzono krzywdę. Bezbronny, wierzący w ludzi pies, który całe życie nikomu nie zawinił, został skrzywdzony w sposób, którego nie da się zrozumieć ani wytłumaczyć. Hugo prawdopodobnie zjadł zatrute jedzenie, ktoś może celowo, a może z bezmyślności je zostawił. Wiemy tylko, że psiak dostał silnych drgawek. Jego ciało wiło się w bólu, a oczy patrzyły z przerażeniem. Na szczęście był ktoś – jeden człowiek, który nie przeszedł obojętnie i zawiózł go do kliniki. Uratował mu życie. Hugo dziś walczy. Jego organizm był tak wyniszczony i tak mocno zareagował, że lekarze musieli wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. 

Tylko tak mogli opanować napady drgawek i dać mu choć cień szansy na przeżycie.
Ale Hugo nie ma nikogo. Nie ma właściciela, który pokryje rosnący dług w lecznicy.
Zostaliśmy poproszeni o pomoc. Nie potrafiliśmy odmówić. Bo jak odmówić życiu? Jak przejść obojętnie obok istnienia, które cierpi w samotności?
Ale my też mamy granice. Nie mamy magicznego worka bez dna. A Hugo potrzebuje opieki weterynaryjnej, leków, diagnostyki, dalszego leczenia. Jego jedyną szansą na przetrwanie jest kosztowna walka, na którą po prostu nas nie stać.
Dlatego z całego serca prosimy Was o wsparcie.
Czy to pieniądze mają decydować o tym, czy przeżyje, czy odejdzie?
My wierzymy, że można inaczej. Że jeszcze są ludzie, którym nie jest wszystko jedno. Że życie bezdomnego psa – ma wartość.
Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo – to realna pomoc.
Hugo ma jeszcze szansę.
Pomóżcie nam ją wykorzystać.