Aktualizacja 16.12.2025
Cześć Wam, tu Diego!
Chcę Wam z całego serca podziękować za wszystko, co dla mnie zrobiliście.
Dzięki Wam mogę już wreszcie powiedzieć, że u mnie wszystko w porządku. 🐶
Trafiłem do super rodzinki, w której jest malutki człowieczek, którego chcę pilnować non stop. Jestem szczęśliwy, bezpieczny i mogę wreszcie cieszyć się każdym dniem razem z nimi.
Nie byłoby mnie tu, gdzie jestem, bez Waszego wsparcia. Dzięki Wam mogłem poczuć, że świat może być dobry, że ludzie potrafią kochać.
Dziękuję Wam! 🐾💛
Teraz czas na wspólne zabawy, spacery i bycie blisko mojej rodzinki każdego dnia.
Diego 🐶❤️
Przekaż darowiznę z hasłem DIEGO na konto:
RATUJĘ DIEGO
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 17.11.2025
Diego nadal przebywa pod stałą opieką lekarzy, a jego rana goi się dobrze. Diego pozwala na smarowanie maścią tylko jednej osobie z personelu, której całkowicie zaufał.
Chłopak ma apetyt i chętnie je, co jest bardzo obiecujące i korzystne dla jego stanu zdrowia. Każdy dzień przynosi małe kroki ku pełnemu zdrowiu i radości życia.
Dziękujemy Wam i wszystkim osobom, które zaangażowały się w jego leczenie za dotychczasowe wsparcie — to dzięki Wam Diego czuje się bezpieczny i otoczony troską. Prosimy, nadal trzymajcie za niego kciuki!
JEGO HISTORIA
Zwykły spacer z dzieckiem, codzienna rutyna, ale okazało się inaczej, dzień, który zapadnie w pamięć na długo. Pochmurne niebo, wiatr i nagle — on.
Leżał na chodniku, nie szczekał, nie skomlał. Po prostu patrzył. Wielkimi, błagalnymi oczami, w których tliła się resztka nadziei.
Kobieta zatrzymała się, mogła przejść obok obojętnie, ale zareagowała.
Została przy nim, wysłała filmik z prośbą o pomoc, pilnowała go, żeby był bezpieczny, aż do przyjazdu osób, które go zabezpieczyły. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni.
Ta jedna decyzja sprawiła, że Diego jest bezpieczny.
Kiedy Diego trafił do kliniki, lekarze od razu wiedzieli, że cierpi od dawna. Jego rany spowodowały, że cały organizm był objęty stanem zapalnym, miejsce intymne nabrzmiałe i rozżarzone.
Lekarze odciągnęli z niego dwie pełne nerki płynu — mieszaniny krwi i ropy. Został założony także sączek, a rany zostały zabezpieczone przed powtórnym zakażeniem.
Każdy ruch sprawiał mu cierpienie, a mimo to patrzył w oczy ludzi z ufnością. Jakby wiedział, że wreszcie jest ktoś, kto mu pomoże.
Nie wiemy, ile leżał sam na tym chodniku.
Nie wiemy, ile wycierpiał wcześniej.
Ale patrząc na niego, mamy wrażenie, że czekał właśnie na ten jeden moment, kiedy los się odmieni.
Teraz Diego jest bezpieczny, ma pełną miskę i ciepły kąt. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by dać mu szansę, ale żeby mógł nadal dochodzić do siebie, potrzebujemy Waszego wsparcia.
Diego potrzebuje leczenia, leków, suplementów, dobrej karmy i przede wszystkim — szansy.
Szansy na życie bez bólu, bez strachu, bez zimna i głodu.
To cudowny, delikatny psiak, który w milczeniu znosił niewyobrażalne cierpienie.
Nie możemy pozwolić, by ta historia skończyła się smutno.
Dlatego z całego serca prosimy — pomóżcie Diego.
Pokażmy mu, że ludzie potrafią być dobrzy, że miłość i troska naprawdę istnieją.
Każda złotówka, każda udostępniona wiadomość, każdy gest ma znaczenie.
Razem możemy sprawić, że Diego nie będzie już nigdy leżał sam, zapomniany — tylko stanie na łapkach, z uniesionym pyskiem i błyskiem radości w oczach. ❤️