Aktualizacja 19.01.2026
Po długich tygodniach niepewności i naprawdę wyczerpującego leczenia w końcu możemy podzielić się dobrą wiadomością. 🤍
Lekarze uznali, że to już odpowiedni moment na szczepienia ochronne Ciastka.
👉 Za trzy tygodnie czeka go kolejna dawka. Po okresie kwarantanny, na początku marca zostanie podjęta decyzja do jakiego domu trafi.
Bardzo dziękujemy za wszystkie zgłoszenia od osób chętnych do adopcji i za ogrom troski, jaką Ciastkowi okazujecie. To dla nas i dla niego bardzo ważne ❤️
Musimy jednak podkreślić jedno: są procedury, których nie da się przyspieszyć, nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli. Zdrowie i bezpieczeństwo Ciastka są absolutnym priorytetem.
Prosimy o jeszcze odrobinę cierpliwości i dalsze trzymanie kciuków. 🐾✨

Przekaż darowiznę z hasłem CIASTEK na konto:
RATUJĘ CIASTKA
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 30.12.2025
Niby jest lepiej. Niby widać delikatną poprawę. Ciastek jest spokojniejszy, ma momenty, w których wygląda jakby odzyskiwał siły… ale prawda jest taka, że wciąż ciężko powiedzieć, co dokładnie mu dolega. Jego objawy utrzymują się już dość długo i mimo leczenia nadal nie ma stuprocentowej diagnozy. To bardzo trudny moment — zarówno dla Ciastka, jak i dla lekarzy, którzy robią wszystko, co możliwe, by znaleźć przyczynę jego złego stanu. Niestety, okres świąteczno-noworoczny nie sprzyja leczeniu. Kliniki pracują w ograniczonym trybie, część specjalistów jest na urlopach. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Po prostu… czekać. Najważniejsze jest jednak to, że Ciastek jest bezpieczny. Jest pod stałą opieką, ma zapewnione leczenie, obserwację i wszystko, czego w tej chwili potrzebuje. Bardzo prosimy — trzymajcie za niego kciuki. Niech ten drobny promyk nadziei, który teraz widzimy, zamieni się w prawdziwe światło.
JEGO HISTORIA
Ciastek został znaleziony samotny na ostatnim przystanku przy pętli tramwajowej. Wśród hałasu, pośpiechu, obcych nóg mijających go bez chwili zatrzymania. Miał na sobie obrożę z kodem — maleńką nadzieję, że ktoś na niego czeka. Niestety… kod nie był zarejestrowany w systemie. Cisza. Pustka. Brak odpowiedzi.
Ciastek trafił do domu tymczasowego i zaczęły się poszukiwania jego opiekunów. Jednak zamiast radości i ulgi, pojawił się niepokój. Ciastek przestał jeść. Był apatyczny, gasł w oczach, tracił siły. Nie było chwili do stracenia.
Został zabrany do kliniki weterynaryjnej. Tam lekarze postawili diagnozę, która wiele tłumaczyła — zapalenie jelit i żołądka. Silne nudności, ślinienie się, brak apetytu, osłabienie… Ciastek bardzo cierpiał. Teraz musi zostać w klinice. Potrzebuje całodobowej opieki, stałej obserwacji, leków i troski, której tak bardzo mu zabrakło.
Nie znamy jego historii. Nie wiemy, czy zgubił się przypadkiem, czy ktoś mu „pomógł” zniknąć. Może opiekunowie wiedzieli, jak poważna jest diagnoza i ile kosztuje leczenie… i postanowili pozbyć się problemu. Tego nigdy się nie dowiemy.
Wiemy jednak jedno.
Ciastek został sam. Chory, słaby, porzucony na zimnej ulicy. Nie możemy pozwolić, by był skazany tylko na siebie.
Jego oczy są tak smutne, tak rozżalone, że patrząc w nie, serce dosłownie rozpada się na kawałeczki. Los bywa okrutny — ale my możemy być dla Ciastka czymś innym. Możemy być jego nadzieją.
Sprawmy, aby zaznał spokoju.
Dajmy mu szansę na dobre życie, na ciepło, bezpieczeństwo i miłość, których tak bardzo potrzebuje.
Każda złotówka ma znaczenie.
Dla nas to drobny gest.
Dla Ciastka — szansa na życie. 🐾❤️