Aktualizacja 04.12.2025
Kochani, mamy wspaniałe wieści! ❤️
Obie łapki naszego dzielnego Cezara całkowicie się już zagoiły!
Jesteśmy bardzo szczęśliwi.
Dziękujemy Wam z całego serca za każdą formę wsparcia – to dzięki Wam Cezar mógł przejść przez trudny czas leczenia i wrócić do pełni sił.

Przekaż darowiznę z hasłem CEZAR na konto:
RATUJĘ CEZARA
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 31.10.2025
Kochani, Cezar powoli wraca do zdrowia! Jedna z jego łapek już się zagoiła, a druga wciąż jest w trakcie leczenia.
Przed nim jeszcze dalsze leczenie i troskliwa opieka, dlatego prosimy Was o dalsze wsparcie, abyśmy mogli zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje do pełnego powrotu do zdrowia. ❤️
W tajemnicy możemy powiedzieć Wam, że jesteśmy już w trakcie rozmów dotyczących jego adopcji. Będziemy informować Was na bieżąco.
Aktualizacja 17.10.2025
Mały wojownik Cezar codziennie pokazuje, jak wielką ma w sobie siłę. ❤️
Jego łapki powoli się goją, a on sam nadal cieszy się dobrym apetytem i jest pełnym energii, ciekawym świata kotem.
Każdy dzień przybliża go do pełnego powrotu do zdrowia i życia bez bólu.
Jesteśmy dobrej myśli i prosimy, trzymajcie za niego kciuki – razem możemy mu dać szansę na szczęśliwą przyszłość. 🐾
Aktualizacja 29.09.2025
Pomimo poważnych obrażeń, każdego dnia udowadnia, że życie jest najcenniejsze. Leczenie i opatrywanie ran, które nie są przyjemne, nasz dzielny kocurek znosi z niezwykłą godnością.
Ku zadowoleniu wszystkich Cezar ma duży apetyt, korzysta z kuwety i jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi.
Każdy dzień to krok do pełnego powrotu do zdrowia i życia bez bólu. Dziękujemy Wam, że jesteście z Cezarem i dzięki Waszemu wsparciu możemy dać temu małemu wojownikowi szansę na przyszłość. ❤️
Aktualizacja 15.09.2025
Cezar przeszedł bardzo trudną operację – lekarze musieli amputować część jego łapek. Na szczęście zabieg przebiegł pomyślnie i kocurek powoli dochodzi do siebie.
Był już także na kontroli – rana na grzbiecie została dokładnie oczyszczona, a lekarze założyli dren, by ułatwić gojenie i zmniejszyć ryzyko powikłań. Cezar jest dzielny, znosi zabiegi wyjątkowo dobrze, jakby rozumiał, że to jego jedyna szansa na życie.
Przed nim jeszcze długa droga leczenia. Prosimy – nie zostawiajcie Cezara. Jego historia pokazuje, jak wielką wolę życia ma w sobie ten mały wojownik. Tylko dzięki Waszej pomocy możemy dać mu przyszłość bez bólu i poczucie bezpieczeństwa, na które tak bardzo zasłużył.

JEGO HISTORIA
Niestety, tuż za naszą granicą codziennie rozgrywa się dramat, o którym ciężko pisać bez łez w oczach. Spokojne podwórka, domy, ulice – miejsca, gdzie jeszcze niedawno toczyło się zwyczajne życie – stają się celem bombardowań. Giną ludzie. Giną zwierzęta. Giną całe rodziny.
Tym razem cios spadł na podwórko starszego pana, jego wiernego psa i kota Cezara. Pan trafił do szpitala, pies niestety nie przeżył… a Cezar? Cezar przeżył tylko cudem.
Przerażony, leżał się w gruzach. Ratownicy usłyszeli jego wołanie – to nie był zwykły głos kota. To był krzyk rozpaczy, przejmujący pisk, który rozdzierał serce na kawałki. Mimo tego, że na codzień ci dzielni mężczyźni pomagają ludziom, jak tylko widzą potrzebujące zwierzę, nie zastanawiają się, tylko ruszają na pomoc. Kiedy go odnaleziono, był cały we krwi, poraniony odłamkami. Na jego grzbiecie głębokie rany, a łapki… jedna z nich dosłownie wisiała na włosku, zmiażdżona.
Ratownicy natychmiast przewieźli go do najbliższej lecznicy. Lekarze oczyścili rany, wykonali badania, zrobili wszystko, co możliwe, by walczyć o jego życie.
Wszyscy mieli nadzieję, że uda się uratować łapki. Że ten koszmar skończy się choćby odrobiną nadziei. Niestety, padły straszne słowa, których nikt nie chciałby usłyszeć: nie da się ich uratować – trzeba amputować przednie łapy.
💔 To dramat, z którym trudno się pogodzić. Tak ciężko uwierzyć, że niewinny, mały kot musiał przejść przez takie piekło. Ale najważniejsze jest jedno – Cezar żyje. I chcemy mu pomóc.
Bo choć wojna zabrała mu tak wiele, nie zabrała mu nadziei.
Bez względu na granice, język czy pochodzenie – żadne żywe stworzenie nie zasługuje na ból i cierpienie. Cezar przeszedł już tak wiele… teraz potrzebuje tylko jednego: naszej wspólnej pomocy.
🙏 Dlatego błagamy Was o wsparcie – sami nie damy rady. Tylko razem możemy dać Cezarowi szansę na życie bez bólu i na przyszłość, w której znów poczuje, że jest kochany i bezpieczny.
Jeżeli właściciel nie będzie miał możliwości zabrać go, będziemy starali się znaleźć mu najlepszy z najlepszych domów, bierzemy też pod uwagę jego przyjazd do Polski po wyleczeniu.