Aktualizacja 21.10.2024
Kochani, mam dla Was bardzo przykrą informację.
Mały Bursztynek niestety zmarł dzisiaj w nocy. Wszystko zapowiadało się dobrze. Jeszcze wczoraj wieczorem maluszek wydawał się zdrowy i szczęśliwy.
Nie znamy póki co przyczyny jego śmierci, jednak możemy Was zapewnić, że kociak odszedł w spokoju. Po cichu i bez bólu.
Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc dla Bursztyna. Dzięki Wam kociak chociaż w ostatnich chwilach swojego okrutnego życia odzyskał godność.
Aktualizacja 18.10.2024
Z radością informujemy, że nasz dzielny podopieczny, Bursztynek, nadal przechodzi intensywną rehabilitację, a jego postępy cieszą nas wszystkich – jesteśmy z niego dumni!
Codziennie widzimy, jak Bursztynek walczy o powrót do pełni sił. Jego determinacja i niesamowity hart ducha inspirują nas do dalszego działania. Choć przed nim jeszcze długa droga, wierzymy, że z Waszym wsparciem Bursztynek będzie mógł cieszyć się zdrowiem i radością życia.
Dziękujemy za Państwa dotychczasową pomoc – każdy gest ma ogromne znaczenie. To dzięki Wam Bursztynek ma szansę na nowe, lepsze życie. Prosimy również o dalsze wsparcie, abyśmy mogli kontynuować jego rehabilitację i zapewnić mu najlepszą opiekę.
Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża nas do celu – pełni zdrowia i szczęścia Bursztynka.
Przekaż darowiznę z hasłem Bursztynek na konto:
WSPIERAM PUCHATKA
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 08.10.2024
Kochani, mam dla Was bardzo dobre wieści. Stan Bursztynka powoli ulega poprawie i kociak z dnia na dzień czuje się coraz lepiej.
Na tę chwilę maluszek musi pozostać jeszcze w klinice pod stałym nadzorem lekarzy, jednak widać, że Wasza pomoc nie idzie na marne i kociak odzyskuje siły.
Dziękujemy za wszystko co dotychczas zrobiliście dla naszego małego bohatera i zachęcamy Was do dalszego wsparcia.
Dagmara

JEGO HISTORIA
Co może wydarzyć się gorszego niż przybycie na świat w kraju pochłoniętym bezwzględną wojną?
Bursztynek urodził się niechciany, niezauważony i poważnie chory. Jego 5,6 i 7 kręgi kręgosłupa są zrośnięte, co sprawia, że jest i będzie niepełnosprawny do końca swojego życia. Jednak nie przekreśla to jego szans na bycie szczęśliwym kotem.
W swoim krótkim życiu wygrał już dwa razy. Pierwszy raz, gdy został znaleziony i odłowiony przez wspaniałych ludzi, którzy narażając własne życie, przewieźli go do Kijowa, bo tylko tu miał szansę uzyskać realną pomoc.
Jednak po drodze mocno zachorował i będąc już w stanie śpiączki, trafił do Kijowskiej lecznicy gdzie weterynarze prawie dobę walczyli mimo, iż nikt inny nie dawał mu szans. Bursztynek zaskakując każdego przeżył — wygrał życie kolejny raz.

Nie pozwólmy, aby jego siła woli i chęć bycia na tym świecie poszły na marne. Pomóż nam, a ten rudy słodziak na pewno będzie korzystał pełnymi łapkami tuptając swój koc i mrucząc swojemu człowiekowi do ucha.
Do tej pory ponieśliśmy koszty ratujące jego życie, a to dopiero początek. Czeka go jeszcze dalsze leczenie pod okiem specjalistów oraz pogłębiona diagnostyka co generuje ogromne koszty. Bez Ciebie nie damy rady! Spójrz w niebieskie oczy Bursztynka i zobacz, co my zobaczyliśmy — ten kot chce żyć! Nie pozwól, byśmy zawiedli go z powodu braku funduszy. Dla Ciebie to symboliczny grosz, a dla niego to jedyna szansa na lepsze jutro. Jeśli nie możesz wpłacić, prosimy, udostępnij! Niech jak najwięcej osób usłyszy o małym dzielnym wojowniku ❤