Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 08.05.2024

Kochani, przychodzę do Was z dobrymi wieściami od jednego z naszych podopiecznych – Brysia.

Piesek najtrudniejszą fazę gojenia po operacji ma już za sobą, dzięki czemu mógł wyjść z kliniki, z której trafił do domu tymczasowego, gdzie w spokoju będzie mógł wrócić do pełni zdrowia.

Z całego serca dziękuję Wam za pomoc i ogromne wsparcie jakie okazaliście w tej sprawie. Bez tego żadna z rzeczy, jakie zrobiliśmy nie byłaby możliwa. Mam do Was jednak jeszcze ostatnią prośbę – potrzeba nowego domu dla tego słodziaka.

Jeżeli ktoś z Was jest zainteresowany adopcją Brysia, zachęcamy do wypełniania naszego formularza adopcyjnego, który dostępny jest pod tym linkiem – https://forms.gle/4DbJGVcAcwcQ8PnK8, lub do kontaktu telefonicznego na numer +48 882 032 002.

Jeszcze raz dziękuję za wszystko co robicie. Jesteście najlepsi.

Dagmara

Aktualizacja 24.04.2024

Moi Drodzy, Brysio jest już po amputacji ogonka i dochodzi do siebie pod opieką lekarzy. Operację przeszedł dobrze i obyło się bez żadnych komplikacji.

Na ten moment psiak musi pozostać jeszcze w klinice, ale jesteśmy dobrej myśli. Trzymajcie kciuki za tego dzielnego psiaka.

Prosimy również o dalsze wsparcie dla niego. On ma tylko nas a rachunki z dnia na dzień są coraz większe. Każde 5 czy 10 złotych to dla niego ogromna pomoc!

Dagmara

Przekaż darowiznę z hasłem BRYSIO na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ BRYSIA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

BRYSIO
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 17.04.2024

Moi Drodzy, Brysio potwornie cierpi. Jacyś sadyści go okaleczyli, i wdała się martwica. Pies wije się z bólu próbuje sobie odgryźć ogon. 

Potrzebna jest natychmiastowa amputacja ogona, nie ma innej możliwości. Trzeba działać bardzo szybko bo łzy same lecą z oczy gdy się widzi takie cierpienie.

Niestety lekarze nie chcą nawet kiwnąć palcem. Dziś wieczorem muszę przelać 1100 złotych. 

Błagam o pilną pomoc!

Dagmara

JEGO HISTORIA

Pod nasze skrzydła trafił pies o imieniu Brysio. Otrzymaliśmy zgłoszenie, że po pewnej wiosce biega samopas duży pies, a jego ogon bardzo krwawi. Na wsi ludzie nie byli zbyt chętni do rozmowy i nie chcieli powiedzieć do kogo piesek należy, nikt do niego się nie przyznawał. Nie wiemy, czy chcieli coś ukryć, czy może ktoś wyrzucił go w tej okolicy. Pewnie nigdy się nie dowiemy.

Widząc trudno gojącą się ranę oraz dziwne zachowanie Brysia, który cały czas podgryzał ogon i wył przy tym z bólu zabraliśmy go do kliniki weterynaryjnej. Widać było, że piesek bardzo cierpi, ale jednocześnie co chwilę gryzie się po ogonku.

Lekarz sprawdził czy pies jest zaczipowany, aby odnaleźć właściciela – jednak bezskutecznie. Weterynarz powiedział, że rana jest cięta i nie należy do świeżych. Czy ktoś obciął mu kawałek ogonka? A może gdzieś się zakleszczył? Nie mamy pojęcia co się stało, możemy ocenić jedynie ranę i zachowanie psiaka. Tylko Brysio wie, co dokładnie się stało, ale niestety nie może nam o tym opowiedzieć.

Piesek bardzo cierpi i cały czas próbuje gryźć bolesne miejsce. Weterynarz stwierdził, że mogą to być już zaburzenia psychicznie z powodu nieustającego bólu z którym psiak nie mógł sobie poradzić. Jeśli sytuacja będzie tego wymagała skonsultujemy się z behawiorystą. Jednak najpierw musimy zadbać o ogon, który wymaga natychmiastowej interwencji medycznej.

Ogon jest w tak złym stanie, że nie da się już go uratować. Brysio podgryzając ogonek pogłębił tylko obrażenia i pozostała nam amputacja. Jednak to jest jedyna opcja, aby go ocalić, ponieważ może dojść do zakażenia lub martwicy, a wyniku całego procesu nawet do sepsy! Musimy się śpieszyć, bo z każdą godziną maleją szansę na przeżycie tego biednego psiaka.

Pilnie potrzebujemy Waszej pomocy, ponieważ potrzebne leczenie, operacja i pobyt w klinice będą bardzo kosztowne i znacznie przekraczają nasze możliwości. Widać, że ten piesek jest sam na tym świecie i nikomu innemu nie zależy na jego życiu. Bardzo prosimy Was o pomoc dla Brysia. Liczy się każde, nawet najmniejsze wsparcie!