
🐾🍪 Poznajcie Oreo i Karmela – dwóch małych rozrabiaków, którzy wpadli do nas razem z bagażem bardzo trudnej historii. 🍯🐾
Patrząc na nich, trudno uwierzyć, że jeszcze chwilę temu byli nikomu niepotrzebni. Biegają, skaczą, zaczepiają się nawzajem, przewracają na plecki i z pełnym przekonaniem twierdzą, że całe życie to jedna wielka zabawa. I może dobrze, że nie wiedzą, jak wiele już przeszli…
Chłopcy zostali podrzuceni pod naszą kocią jadłodajnię. Z dwojga złego ktoś zostawił je tam, gdzie miały szansę zostać zauważone i otrzymać pomoc. Mogło być znacznie gorzej. Mogły trafić do lasu, rowu, na pole lub zostać porzucone w miejscu, z którego nikt by ich nie uratował.
Nazwaliśmy ich Oreo i Karmel. Wszystko wskazuje na to, że są braćmi – mają podobny wiek, takie same mleczne ząbki i od pierwszej chwili trzymają się razem.
Niestety, los nie był dla nich równie łaskawy.
Oreo to zdrowy, pełen energii koci dzieciak. Psoci za dwóch, wspina się wszędzie tam, gdzie nie powinien, i wygląda na to, że już skradł komuś serce.
Karmel natomiast potrzebuje naszej i Waszej pomocy.
Ten mały rudy chłopczyk zmaga się z bardzo poważnym problemem zdrowotnym. Ma wypadnięty odbyt, najprawdopodobniej będący skutkiem ogromnego zarobaczenia i silnych biegunek spowodowanych wcześniejszym zaniedbaniem. Przed nim leczenie, diagnostyka, pobyt w szpitalu, leki, specjalistyczna karma, suplementy i stała obserwacja.
Na tę chwilę robimy wszystko, co w naszej mocy, aby uniknąć operacji i nie narażać tego maleństwa na dodatkowy ból oraz cierpienie. Bardzo wierzymy, że odpowiednie leczenie, ustabilizowanie jego stanu i troskliwa opieka pozwolą mu wrócić do zdrowia bez konieczności ingerencji chirurgicznej. Jeśli jednak okaże się, że będzie to jedyna szansa na jego pełne wyzdrowienie, lekarze podejmą najlepszą możliwą decyzję dla Karmelka.
A Karmel?
Karmel zupełnie się tym nie przejmuje.
On uważa, że świat jest fantastyczny. Że człowiek jest od głaskania. Że można spać wtulonym w brata. Że zabawka jest ważniejsza niż wszystkie problemy świata. Patrzy tymi swoimi bursztynowymi oczami i jakby mówił:
“No to co? Damy radę, prawda?”
I właśnie dlatego nie możemy się poddać.
Nie możemy przejść obok niego obojętnie. Nie możemy nie spróbować. Bo jeśli jest choć jedna szansa, żeby ten mały rudy skarb był zdrowy, szczęśliwy i kiedyś zamieszkał we własnym domu – musimy o nią zawalczyć.
Dlatego zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo przybliża Karmela do zdrowia. Potrzebujemy środków na leczenie, hospitalizację, badania, karmę, suplementy i mleczko, bo chłopcy są jeszcze kocimi dziećmi, które powinny być teraz przy swojej mamie.
❤️ Jeżeli możecie, pomóżcie Karmelkowi i Oreo napisać szczęśliwe zakończenie tej historii.
Przekaż darowiznę z hasłem BRACISZKOWIE na konto:
RATUJĘ BRACISZKÓW
882 088 834