Aktualizacja 27.05.2024
Kochani, mam dla Was nowe informacje od Benia.
Rana po jego operacji goi się ładnie i piesek z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Niebawem piesek będzie mógł zostać wypisany z kliniki i nareszcie skończą się dla niego wszystkie trudy związane z codziennymi kontrolami i badaniami lekarskimi.
Jeszcze raz bardzo dziękuję Wam za pomoc, jaką okazaliście temu biedaczkowi. Jestem pewna, że mimo iż to ludzie go skrzywdzili, to dzięki Waszemu wsparciu psinka odzyskała wiarę w człowieka. Jeszcze raz dziękujemy!
Dagmara
Aktualizacja 14.05.2024
Moi drodzy, tak jak pisaliśmy w poprzedniej aktualizacji, wczoraj odbyła się operacja Benia. Oczka niestety nie udało się uratować i musiało zostać usunięte, ale na szczęście poza tym piesek ma się dobrze. Teraz jedyne co mu pozostało to odpoczywać i spokojnie czekać aż rana się zagoi. Wygląda na to, że to już koniec gehenny dla tego biedaczka.
Bardzo dziękujemy Wam za przywrócenie temu psiaczkowi wiary w ludzkość. Biorąc pod uwagę fakt, że to właśnie ludzie go pobili i porzucili, dobrze jest widzieć, że powoli odzyskuje do nas zaufanie. Wszystko co zrobili dla niego lekarze było możliwe tylko i wyłącznie dzięki Waszej pomocy. Jesteście wielcy.
Dagmara

Przekaż darowiznę z hasłem BENIO na konto:
WSPIERAM BENIA
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 13.05.2024
Moi Drodzy,
Benio właśnie przechodzi operację. Trzymajcie kciuki aby wszystko poszło dobrze i obyło się bez komplikacji. Jutro poinformuję Was jak się czuje ten biedaczek.
Dagmara

Aktualizacja 10.05.2024
Moi Drodzy, dziękuję z całego serca za Waszą dotychczasową pomoc dla Benia.
Po konsultacji z anestezjologiem termin operacji został wyznaczony na poniedziałek. Psiak musi zostać odpowiednio przygotowany do narkozy ze względu na niezbyt dobre wyniki badania krwi.
Jednocześnie nadal proszę Was o dalszą pomoc dla tego biedaczka. Wiem, że zebraliśmy już wiele środków, ale koszta rosną cały czas. Brakuje nam już naprawdę niewiele. Wierzę, że wspólnymi siłami uda się przywrócić biednego Benia do pełni zdrowia.
Dagmara
Aktualizacja 08.05.2024
Moi Drodzy, maleńki Benio został brutalnie pobity. Dzieci, bawiące się na podwórku zobaczyły go jak stał skulony pod drzewem i wył z bólu.
W tej chwili Benio jest w klinice, gdzie trwa walka o jego życie. Niestety nie da się uratować oka i trzeba je pilnie usunąć. Stan zapalny może się rozprzestrzenić na mózg a to oznacza śmierć w cierpieniach.
Niestety nie mam już pieniędzy na tą operację. Dlatego ośmieliłam się prosić Was o pomoc. Dziś muszę przelać 600 złotych.
Błagam, nie zostawiajcie maleńkiego Benia na pewną śmierć.
Dagmara
JEGO HISTORIA
Benio leżał pod choinką i cichutko popiskiwał z bólu. Niestety nikogo nie interesowało cierpienie pieska. Biedaczka zauważyły bawiące się w parku dzieci, które zawołały swoich rodziców i nalegały, aby mu pomóc. Piesek miał uszkodzone oczko i bardzo cierpiał. W taki sposób dopiero dzięki empatii najmłodszych Benio dostał szansę na ratunek.
W klinice weterynaryjnej piesek został dokładnie przebadany. Weterynarz powiedział, że obrażenia wskazują na to, że został pobity! Jak tak można? Jak można tak okrutnie skrzywdzić niewinne stworzenie? Jego oczko jest w tragicznym stanie, cały czas sączy się ropa, zrobił się obrzęk, a skóra wokół oczka jest mocno zaczerwieniona. Benio cały czas wił się z bólu, dopiero gdy otrzymał leki przeciwbólowe, trochę się uspokoił.
Kochani, w okresie świątecznym kliniki, które w ogóle pracują, wołają wygórowane kwoty za leczenie. Jak mam powiedzieć Beniowi, że musi poczekać do poniedziałku? Cierpienie i tak już go wycieńczyło, do granic możliwości, jeśli nie zacznę go teraz leczyć to już może nie doczekać… Muszę działać teraz, a zostałam z tym wszystkim sama! Wolontariusze już też odpoczywają, a ja dostaję kolejne telefony. Moje serce jest w tym momencie roztrzaskane na milion kawałków.
Przyjaciele, bardzo proszę o pomoc dla Benia. Poświęćcie temu biedaczkowi, choć trochę uwagi. On nie może czekać jeszcze kilku dni… Wspólnymi siłami możemy ocalić kolejne skrzywdzone stworzenie oraz dać mu szczęśliwe życie. W taką pogodę on powinien biegać się, cieszyć, iść z rodziną na spacer. A leży teraz sam w klinice i nawet nie wiadomo co będzie dalej, bo bez wsparcia nic się nie uda.
Bardzo Was proszę, nie bądźcie obojętni na los Benia, jak większość ludzi, która go mijała i skazywała na dalszy ból. Tylko razem możemy go ocalić.
Dagmara




