Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 08.06.2026

Nie każda historia kończy się adopcją 🐾

Są psy, które przez lata nauczyły się żyć na własnych zasadach. Psy, dla których bliski kontakt z człowiekiem nie jest czymś naturalnym, a zamknięcie w domu, spacery na smyczy czy codzienne życie u boku rodziny byłyby problem z adaptacją i aklimatyzacją.

W przypadku tego psa wiemy, że adopcja nie byłaby dla niego najlepszym rozwiązaniem. Jest psem asocjalnym, przyzwyczajonym do własnego rytmu i przestrzeni. Dodatkowo jego stan zdrowia wymaga stałej opieki.

Dlatego zostaje pod naszymi skrzydłami. Tutaj ma bezpieczeństwo, opiekę i warunki dostosowane do swoich potrzeb.

Nie każdy pies potrzebuje domu. Niektóre najbardziej potrzebują po prostu miejsca, w którym będą akceptowane takimi, jakie są ❤️ 🐾

Przekaż darowiznę z hasłem BENEK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ BENKA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

BENUŚ
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

Aktualizacja 24.04.2026

U Benka pojawiła się chwila poprawy, która dała nam wszystkim nadzieję. Niestety, była ona krótkotrwała.

Ponownie doszło do nagromadzenia płynu w jamie brzusznej, co wskazuje na postępujący charakter choroby i ogromne obciążenie dla jego organizmu.

Obecnie lekarze weterynarii prowadzą intensywne leczenie objawowe i robią wszystko, co w ich mocy, aby ustabilizować jego stan…

JEGO HISTORIA

Są takie miejsca, o których większość ludzi woli nie myśleć. Miejsca na obrzeżach miast, przy opuszczonych działkach, za sklepami, pod śmietnikami. Tam, gdzie cisza jest inna — cięższa. Tam, gdzie pojawiają się ci, których świat przestał zauważać. Bezdomne zwierzęta. Głodne, zmęczone, często chore.
Na szczęście są też ludzie. Cisi bohaterowie codzienności. Dokarmiają, zostawiają wodę, czasem koc. Wiedzą, które koty przychodzą o świcie, które psy pojawiają się dopiero po zmroku. Są stali bywalcy… i czasem pojawia się ktoś nowy.
Tego dnia też tak było.
Wśród znajomych pyszczków pojawił się ON. Nieśmiały, wycofany. Na pierwszy rzut oka jego ciało wydawało się powiększone. Każdy, kto spojrzał na jego brzuch, mógł pomyśleć, że coś jest nie tak… i miał rację.
To nie była suczka. To był chłopak.
I nie był w ciąży. On umierał.

Nie było czasu na zastanawianie się. Nie było miejsca na „może jutro”. Benek został natychmiast przewieziony do kliniki. Już w drodze było widać, jak bardzo jest słaby. Jego ciało było napięte, oddech ciężki, spojrzenie zmęczone, ale wciąż ufne. Jakby mówił: „Nie wiem, co się dzieje… ale proszę, nie zostawiajcie mnie.”
Wstępna diagnoza spadła jak kamień. Najprawdopodobniej dirofilarioza — ciężka choroba pasożytnicza, która niszczy organizm od środka. Choroba, która przez długi czas rozwija się po cichu, aż w końcu odbiera siły, nadzieję, życie.
Jego ogromny brzuch był wynikiem nagromadzonego płynu — stan ten dodatkowo obciążał jego już osłabione serce i płuca. Do tego na jego ciele buszowały pchły i kleszcze, wysysając resztki sił i dokładając kolejne cierpienia do jego małego ciała. Natychmiast podjęto działania, by go odciążyć, oczyścić i dać mu szansę na lepsze funkcjonowanie.
Benek jest w bardzo ciężkim stanie.
Do tego niedożywienie.
Poważne niedobory witamin.
Organizm wycieńczony walką o każdy dzień.
To małe, schorowane ciałko niesie w sobie więcej cierpienia, niż powinno unieść jakiekolwiek zwierzę. A jednak… on wciąż macha ogonem. Wciąż próbuje podnieść głowę, gdy ktoś wchodzi do gabinetu. Wciąż patrzy z nadzieją.
Bo psy takie są. Nawet gdy świat je zawiódł, one wciąż wierzą. ❤️
Każdy dzień w klinice to ogromne koszty. Badania, diagnostyka, leki, suplementy, dobrej jakości karma, stała opieka weterynaryjna. To wszystko jest niezbędne, by dać mu szansę. Szansę na życie, którego nigdy nie miał.
Benek nie wybrał takiego losu.
Nie wybrał choroby.
Nie wybrał głodu.
Nie wybrał samotności.
On zrobił wszystko, jak umiał najlepiej — przetrwał.
Teraz my możemy zrobić coś więcej. Możemy pokazać mu, że życie nie musi boleć. Że ręka człowieka może nie tylko odganiać, ale też głaskać. Że miska może być pełna. Że ciepłe miejsce istnieje. Że ktoś czeka.
Każda, nawet najmniejsza wpłata to cegiełka. To kolejny dzień leczenia. Kolejna dawka leków. Kolejna szansa.
Czasem wydaje się, że jedna osoba nie zmieni świata. To prawda — nie zmieni całego. Ale może zmienić świat jednego psa. A dla niego… to będzie cały świat. 🌍
Benek już tyle wycierpiał, a mimo to wciąż daje radę i walczy o każdy dzień.
Nie pozwólmy, żeby walczył sam. 🐾