Aktualizacja 09.12.2025
Cześć!
Chciałem podzielić się z Wami czymś niezwykle ważnym… Mam już swój własny domek. 🏡 Mam też cudowną Mamę, która kocha mnie całym sercem, dba o mnie każdego dnia i podobno jestem u niej najgrzeczniejszym kotem na świecie. 😺 A ja po prostu jestem najszczęśliwszy i obiecuję, że nigdy nic nie narozrabiam i zostanę już tutaj do końca swoich dni. 😜😈
Moja rana na pyszczku się zagoiła. Jem, bawię się, mruczę, odpoczywam — wreszcie nic mnie nie boli, wreszcie jestem bezpieczny.
To, że dziś jestem zdrowy i mam dom, zawdzięczam Wam. 💛
Dzięki Waszym wielkim sercom, każdej złotówce, udostępnieniu i dobrej myśli, moje życie mogło się odmienić.
Dziękuję Wam z całego kociego serduszka za to, że uwierzyliście we mnie i daliście mi szansę.
Dziękuję, że dziś mogę zasypiać w cieple, spokoju i miłości, a nie w strachu i bólu.
Baltazar 🐾

Przekaż darowiznę z hasłem BALTAZAR na konto:
RATUJĘ BATAZARA
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 20.11.2025
Rana na pyszczku Baltazara, jest już prawie całkowicie zagojona. Proces gojenia przebiega znacznie szybciej, niż przewidywali lekarze. Tkanki odbudowują się, skóra wygląda coraz lepiej, a stan zapalny ustąpił.
Baltazar czuje się dobrze, ma apetyt i z coraz większą energią reaguje na otoczenie. Mimo że z powodu niedoboru odporności potrzebuje stałej opieki i kontroli weterynaryjnej, jego aktualna forma daje nam ogromną nadzieję.
Dziękujemy Wam z całego serca za każdą okazaną pomoc. To właśnie dzięki Wam Baltazar może otrzymywać leczenie, które przynosi tak piękne efekty. Prosimy o dalsze wsparcie – razem możemy zapewnić mu spokojne, bezpieczne i kochające życie.

Aktualizacja 04.11.2025
Przyszły wyniki analizy PCR w kierunku niedoboru odporności i niestety wynik okazał się pozytywny. To oznacza, że Baltazar będzie potrzebował szczególnej opieki i stałej kontroli weterynaryjnej. Mimo tej trudnej wiadomości mamy też dobre wieści – problemy trawienne, które pojawiły się podczas antybiotykoterapii, ustąpiły, a Baltazar znowu trawi pokarm prawidłowo i zaczął przybierać na wadze.
Rana na jego pyszczku wciąż się goi, choć proces ten jest powolny. Widać jednak wyraźną poprawę – tkanki regenerują się, a stan zapalny zmniejsza się z każdym dniem.
Baltazar pozostaje pod troskliwą opieką lekarzy i nadal walczy dzielnie o lepsze jutro. Dziękujemy Wam z całego serca za dotychczasową pomoc i prosimy o dalsze wsparcie – dzięki Wam Baltazar może nadal otrzymywać leczenie, które daje mu szansę na życie bez bólu i cierpienia. ❤️

Aktualizacja 14.10.2025
Baltazar cały czas przebywa w klinice. Jego ogromna rana na pyszczku powoli zaczyna się goić. Niestety pojawiły się nowe trudności. W trakcie leczenia antybiotykami pojawiły się problemy z układem trawiennym, silne wzdęcia i poważna niestrawność. Aby wspomóc jego organizm, lekarze wprowadzili probiotyk, który ma pomóc w ustabilizowaniu układu pokarmowego.
Baltazar wciąż jest bardzo słaby, ale walczy dzielnie każdego dnia. Przed nim jeszcze długa droga do pełnego powrotu do zdrowia, ale my cieszymy się każdym krokiem do przodu.
Dziękujemy Wam za dotychczasową pomoc i prosimy o dalsze wsparcie dla Baltazara. Dzięki Wam może dalej walczyć o życie bez bólu, głodu i strachu. 💚

JEGO HISTORIA
Baltazar został znaleziony w stodole, leżał na słomie, bez sił, cichutko… Jego pyszczek był rozdarty – ogromna, przerażająca rana zajmowała niemal połowę jego policzka. Nie wiemy, jak on się tam znalazł i co się stało. Na sam jego widok wszystkich już przeszywał ból. Jak długo musiał cierpieć? Jak wyglądały jego dni, kiedy samotnie walczył o życie – bez schronienia, bez jedzenia, z bólem, który trudno sobie nawet wyobrazić?
Baltazar został natychmiast przewieziony do kliniki. Rana została oczyszczona, ale jej rozmiar i głębokość były wstrząsające. Badania wykazały coś jeszcze – jakby samej rany było mało. Kot ma niedobór odporności, hemobartonelozę, bardzo niski poziom hemoglobiny. Lekarze rozważają podanie krwi od innego kociaka. Jego ciało wyniszczają pasożyty, sierść jest matowa i pełna pcheł. Jest odwodniony, wychudzony… a kiedy dostał jedzenie, rzucił się na nie z desperacją, jakby nie jadł od wieków.
W tym kocim piekle, przez które przeszedł, nie powinno brać udziału żadne żywe stworzenie.
Dziś walczymy o Baltazara – o to, by mógł żyć bez bólu, w cieple i bezpieczeństwie. Potrzebne są środki na jego leczenie, pobyt w klinice, który będzie trwał 4-6 tygodni, leki, opatrunki, suplementy, specjalistyczną karmę. Trzeba przywrócić mu zdrowie i siły, by wreszcie mógł zaznać tego, czym jest normalne kocie życie – bez głodu, strachu i cierpienia.
Nie wiemy, jak długo samotnie walczył o przetrwanie. Ale wiemy jedno – nie pozwolimy, by ta walka była daremna.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie Baltazarowi.