Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Historia Bąbla i cena ocalonego życia
Na polu, u skraju lasu było cicho. Za cicho.
Daleko od miasta, z dala od ludzi, ktoś przywiązał psa do drzewa liną. Nie po to, żeby go zabezpieczyć. Nie po to, aby po niego wrócić. Lina wrzynała się w szyję. Każdy ruch powodował ból. Rany ropiały. Organizm słabł z odwodnienia, z głodu, z zarobaczenia. On tam nie czekał na pomoc. On tam miał umrzeć!
I gdyby nie przypadek — prawdopodobnie tak właśnie by się stało.
Ktoś przechodził. Zatrzymał się. Zobaczył psa. Znalazł numer. Zadzwonił. Tak zaczęła się historia Bąbla…
Nie było transmisji na żywo, dramatycznych postów co godzinę ani zdjęć dla zasięgów. Była cisza, strach i walka o życie. Czasem ludzkie okrucieństwo jest tak potężne, że odbiera siły nawet tym, którzy pomagają. Nie chcieliśmy rozgłosu. Nie chcieliśmy hejtu. Nie chcieliśmy kolejnej fali nienawiści, która w dzisiejszych czasach przychodzi szybciej niż pomoc. Nie chcieliśmy słuchać złotych rad w stylu: „przestańcie go męczyć, uśpijcie – tak będzie prościej”. Łatwo jest napisać kilka słów i zamknąć temat, trudniej podjąć walkę o małe życie.

Wiedzieliśmy, że musimy skupić się na jednym — uratować Bąbla.
A to nie była łatwa walka. Ropiejące, głębokie rany. Skrajne niedożywienie. Odwodnienie. Pasożyty wyniszczające organizm. Antybiotykoterapia, leki wzmacniające, kroplówki i stała opieka weterynaryjna. Każdy dzień był walką, a każdy rachunek kolejnym ciężarem.
Ale Bąbel się nie poddał.
Dziś jego rany się zagoiły. Oczy nie są już puste. Powoli wraca siła. Jest bezpieczny. Żyje. I to jest nasz cel. Zawsze — życie.
Tylko że ratowanie w ciszy nie oznacza, że nie ma kosztów. Zostaliśmy z ogromnym długiem, z rachunkami, które przekraczają nasze możliwości, z pytaniem, czy damy radę pomagać dalej. Antybiotyki kosztują. Diagnostyka kosztuje. Hospitalizacja kosztuje. Specjalistyczna karma kosztuje. Miłość jest darmowa i jej akurat mamy od liku, a za wszystkie inne materialne rzeczy musimy ponosić ogromne koszta finansowe.
Dziś nie prosimy o podziw. Prosimy o realne wsparcie finansowe. O wpłatę, nawet najmniejszą. O pomoc w spłacie długu, który powstał dlatego, że ktoś kiedyś postanowił odebrać życie, a my postanowiliśmy je uratować.
Nie wiemy, czy uda się zebrać całą kwotę. Nie wiemy, ilu ludzi zechce pomóc. Ale wiemy jedno — było warto! Zrobilibyśmy to jeszcze raz. Bo Bąbel żyje. Oddycha. Merda ogonem. Twoje wsparcie – nawet najmniejsza wpłata – ma ogromne znaczenie; jeśli nie możesz wesprzeć finansowo, udostępnij informację dalej, bo każda forma pomocy jest na wagę złota.
Czasem świat zmienia się nie przez wielkie akcje i rozgłos, ale przez cichą decyzję jednego człowieka: „Pomogę”.
Dziś możesz być częścią tej historii. Historii, która zaczęła się w lesie i nie skończyła się śmiercią.

UWAGA DRASTYCZNE ZDJĘCIA

Przekaż darowiznę z hasłem BĄBEL na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ BĄBLA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

BĄBEL
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ