Twoja pomoc ratuje życie
MBANK PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC BREXPLPWMBK

Aktualizacja 7.04.2026

Ostatnio przeprowadzono zabieg usunięcia kamienia nazębnego oraz ekstrakcję zainfekowanych zębów.

Wiadomo, że wiele stanów zapalnych w organizmie może rozpoczynać się właśnie od jamy ustnej, dlatego zdecydowaliśmy się na te działania, aby zmniejszyć ryzyko pojawienia się dalszych infekcji w organizmie.

Przekaż darowiznę z hasłem ARTEK na konto:

MBANK: PL44 1140 2004 0000 3502 8321 7016
SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK
FUNDACJA KUBUSIA PUCHATKA
Adama Mickiewicza 3D/2, 57-100 Strzelin

RATUJĘ ARTKA

wybierz kwotę

lub

wybierz kwotę

882 088 834

Wyślij SMS o treści

ARTEK
NA NUMER 7420(KOSZT 4,92 PLN)
NA NUMER 7901(KOSZT 11,07 PLN)
I KUP TAPETĘ

JEGO HISTORIA

Artek nie miał wyboru… teraz my możemy go mieć za niego. Artek to pies w typie spaniela. Taki, który powinien zasypiać spokojnie na kanapie, czuć ciepło domu i obecność człowieka. Zamiast tego… miał ulicę. Samotność. Głód. Strach. Dzień po dniu.
Kiedy został znaleziony, jego widok łamał serce. Był wychudzony, wyczerpany, zaniedbany. Jego długa, piękna sierść zamieniła się w jeden wielki, bolesny kołtun. Sfilcowana, brudna, ciągnęła skórę przy każdym ruchu, powodując rany, odparzenia i ogromny ból. Jego ciało było na granicy wytrzymałości. Jego oczy mówiły wszystko – o zmęczeniu, o strachu, o samotności.
Wtedy było już jasne – jeśli teraz nie dostanie pomocy, nie przeżyje. Biegunka, skrajne osłabienie, dla osób, które znają tę chorobę, było to niemal pewne. Parwowiroza. Testy w klinice tylko to potwierdziły. Choroba, która zabiera psy szybko i bez litości. Bez leczenia – nie daje szans. Ale Artek walczy nie tylko z chorobą. On się boi. Nie ufa człowiekowi. Każdy dotyk to dla niego ogromny stres. Każde badanie wymagało ogromnej ostrożności i wysiłku, by móc mu pomóc i jednocześnie go nie skrzywdzić. Bo ktoś kiedyś zawiódł. I teraz to my musimy pokazać mu, że człowiek może być dobry.

Mimo strachu, mimo bólu udało się zrobić pierwszy krok. Po długiej, trudnej walce usunięto część bolesnych kołtunów. To mały krok dla świata, ale ogromny dla niego. Podczas badań wyszło też coś jeszcze – wnętrostwo. To oznacza kolejną operację w przyszłości, kolejne leczenie i kolejne koszty. Ale dziś najważniejsze jest jedno: uratować jego życie.
Artek jest w trakcie leczenia. Kroplówki. Leki. Opieka. Ciepło, którego tak długo nie miał. Każdy dzień to walka, ale też nadzieja. Tylko że sami nie damy rady. Koszty leczenia rosną z każdym dniem. To dopiero początek jego drogi.
Dlatego prosimy. Z całego serca. Nie odwracaj wzroku. Pomóż Artekowi. Każda złotówka to coś więcej niż pomoc. To ulga w bólu. To szansa. To życie.
Artek nie wybrał tego losu. Ale my możemy wybrać, co będzie dalej. Możemy sprawić, że przegra… albo dać mu coś, czego nigdy nie miał naprawdę: poczucie bezpieczeństwa, miłość, dom.