

Aktualizacja 7.04.2026
Ostatnio przeprowadzono zabieg usunięcia kamienia nazębnego oraz ekstrakcję zainfekowanych zębów.
Wiadomo, że wiele stanów zapalnych w organizmie może rozpoczynać się właśnie od jamy ustnej, dlatego zdecydowaliśmy się na te działania, aby zmniejszyć ryzyko pojawienia się dalszych infekcji w organizmie.
Przekaż darowiznę z hasłem ARTEK na konto:
RATUJĘ ARTKA
882 088 834Wyślij SMS o treści
JEGO HISTORIA
Artek nie miał wyboru… teraz my możemy go mieć za niego. Artek to pies w typie spaniela. Taki, który powinien zasypiać spokojnie na kanapie, czuć ciepło domu i obecność człowieka. Zamiast tego… miał ulicę. Samotność. Głód. Strach. Dzień po dniu.
Kiedy został znaleziony, jego widok łamał serce. Był wychudzony, wyczerpany, zaniedbany. Jego długa, piękna sierść zamieniła się w jeden wielki, bolesny kołtun. Sfilcowana, brudna, ciągnęła skórę przy każdym ruchu, powodując rany, odparzenia i ogromny ból. Jego ciało było na granicy wytrzymałości. Jego oczy mówiły wszystko – o zmęczeniu, o strachu, o samotności.
Wtedy było już jasne – jeśli teraz nie dostanie pomocy, nie przeżyje. Biegunka, skrajne osłabienie, dla osób, które znają tę chorobę, było to niemal pewne. Parwowiroza. Testy w klinice tylko to potwierdziły. Choroba, która zabiera psy szybko i bez litości. Bez leczenia – nie daje szans. Ale Artek walczy nie tylko z chorobą. On się boi. Nie ufa człowiekowi. Każdy dotyk to dla niego ogromny stres. Każde badanie wymagało ogromnej ostrożności i wysiłku, by móc mu pomóc i jednocześnie go nie skrzywdzić. Bo ktoś kiedyś zawiódł. I teraz to my musimy pokazać mu, że człowiek może być dobry.

Mimo strachu, mimo bólu udało się zrobić pierwszy krok. Po długiej, trudnej walce usunięto część bolesnych kołtunów. To mały krok dla świata, ale ogromny dla niego. Podczas badań wyszło też coś jeszcze – wnętrostwo. To oznacza kolejną operację w przyszłości, kolejne leczenie i kolejne koszty. Ale dziś najważniejsze jest jedno: uratować jego życie.
Artek jest w trakcie leczenia. Kroplówki. Leki. Opieka. Ciepło, którego tak długo nie miał. Każdy dzień to walka, ale też nadzieja. Tylko że sami nie damy rady. Koszty leczenia rosną z każdym dniem. To dopiero początek jego drogi.
Dlatego prosimy. Z całego serca. Nie odwracaj wzroku. Pomóż Artekowi. Każda złotówka to coś więcej niż pomoc. To ulga w bólu. To szansa. To życie.
Artek nie wybrał tego losu. Ale my możemy wybrać, co będzie dalej. Możemy sprawić, że przegra… albo dać mu coś, czego nigdy nie miał naprawdę: poczucie bezpieczeństwa, miłość, dom.