Aktualizacja 05.12.2025
Funkcje wątroby Arcziego poprawiły się, a jego apetyt dopisuje – zaczyna jeść coraz chętniej, co jest ogromnym krokiem w jego powrocie do sił. Rany po wypadku powoli się goją, a chłopak pokazuje niesamowitą wolę walki.
Jesteśmy z niego ogromnie dumni i nadal trzymamy za niego mocno kciuki! 🙏 Każde wsparcie, każda złotówka i każdy gest przybliżają Arcziego do życia wolnego od bólu i pełnego miłości, której tak bardzo zasługuje.
Dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami w tej trudnej, ale pełnej nadziei drodze! 💛

Przekaż darowiznę z hasłem ARCZI na konto:
RATUJĘ ARCZIEGO
882 088 834Wyślij SMS o treści
Aktualizacja 25.11.2025
Udało się ustabilizować stan Arcziego!
Po konsultacji okulistycznej podjęto trudną decyzję o usunięciu oka. Niestety, nie udało się go uratować, ale dzięki temu zabiegowi Arczi nie będzie już cierpiał z powodu silnego bólu i groźnych infekcji.
Chłopak nadal pozostaje pod opieką w klinice – otrzymuje wszelkie leki według zaleceń lekarskich. Pomimo bólu szczęki, zaczął już trochę jeść, co jest ogromnym krokiem w jego powrocie do sił.
Lekarze mówią, że to cud, że przeżył taki wypadek. Prosimy Was, abyście nie zapominali o Arczim. Każde wsparcie, każda złotówka czy gest przybliża go do pełnego powrotu do zdrowia i życia wolnego od bólu.
Arczi zasługuje na szansę i na miłość, którą wciąż może otrzymać od ludzi, którzy mu pomogą. 💛

JEGO HISTORIA
Leżał przy ulicy – brudny, poraniony, opuszczony… Nie wiadomo, jak długo tam cierpiał, zanim ktoś w końcu się zatrzymał. Kiedy wolontariusze zobaczyli Arcziego, serce zamarło – ból i rozpacz w jego oczach były nie do zniesienia. Każda minuta w tamtym stanie była dla niego walką o życie.
Arczi został natychmiast zabrany do kliniki weterynaryjnej. Lekarze, widząc jego liczne rany, wiedzieli, że najprawdopodobniej został potrącony przez samochód i przeciągnięty po asfalcie. Jego ciało pokrywały otarcia i krwawe rany, ale najcięższe obrażenia dotknęły głowy.
Oko Arcziego jest poważnie uszkodzone, a rozległe stłuczenia szczęki uniemożliwiają mu jedzenie. Jest karmiony w formie płynnej. Priorytetem jest jego stabilizacja, a kolejna konsultacja okulistyczna pokaże, czy uda się uratować wzrok – niestety ryzyko utraty oka jest ogromne.
Arczi przebywa pod całodobową opieką w klinice. Każdy dzień to heroiczna walka – o życie, o bezbolesny oddech, o nadzieję, która wciąż w nim tli się mimo cierpienia.

On zasługuje na szansę. Na życie wolne od bólu, na ciepło ludzkiej dłoni, na spokojny sen bez strachu. Każda złotówka, każdy gest, każda modlitwa przybliża go do ratunku.
Nie odwracajmy wzroku. Arczi już wystarczająco wycierpiał. Pomóżmy mu poczuć, że świat może być miejscem pełnym bezpieczeństwa i miłości. Wasze wsparcie pozwoli pokryć koszty jego leczenia, badań i opieki, której tak bardzo teraz potrzebuje.
Każda chwila jest cenna. Każda złotówka to krok bliżej do życia dla Arcziego.