Aktualizacja 09.09.2025
Przepraszamy, że dopiero teraz przekazujemy tę smutną wiadomość – w natłoku bieżących spraw i pomocy innym zwierzętom umknęło nam, by podzielić się tym wcześniej. (Czasami chcemy pewne rzeczy zakopać pod dywan i nie przyjmować tego do wiadomości.)
Niestety, nasz kochany Albinek odszedł… Jego stan gwałtownie się pogorszył – poziom hemoglobiny drastycznie spadł i mimo ogromnych starań lekarzy nie udało się go uratować. Zrobiono dla niego wszystko, co było możliwe, ale choroba okazała się silniejsza.
Wierzymy, że teraz jest już w dobrym miejscu, wolny od bólu i cierpienia. Nie odszedł sam – był otoczony troską, czułością i miłością ludzi, którzy zdążyli go pokochać. To ogromnie smutne pożegnanie, ale pociesza nas myśl, że w ostatnich chwilach czuł się bezpieczny i ważny.
Dziękujemy, że byliście z nami i z Albinem w tej niezwykle ważnej dla niego drodze. 💔🌈

Przekaż darowiznę z hasłem ALBIN na konto:
RATUJĘ ALBINA
882 088 834Wyślij SMS o treści
JEJ HISTORIA
Został znaleziony samotny, zagubiony, bezbronny… Ale nie wygląda jak typowy kot ulicy. Albin jest wykastrowany, niezwykle przyjazny – tak, jakby kiedyś miał dom, człowieka, który go kochał, głaskał, tulił… Może miał swoje miejsce na kanapie, może ulubiony kocyk, a może miseczkę zawsze pełną jedzenia. Nie znamy jego przeszłości. Nie wiemy, co się wydarzyło. Czy ktoś go porzucił? Czy się zgubił? A może serce tego, który się nim opiekował, przestało bić, pozostawiając go samego w świecie, który nagle stał się obcy i nieprzyjazny?
Dziś Albin jest z nami – i wiemy jedno: potrzebuje pomocy.
Został zabrany go do kliniki weterynaryjnej. Kiedy patrzy się na niego, serce pęka. Jest wychudzony, osłabiony, zrezygnowany. Nie dlatego, że nie chce żyć… Ale dlatego, że nie może jeść. Ból zębów jest tak ogromny, że każdy kęs to cierpienie. W jego pyszczku toczy się walka – stan zapalny, gnijące zęby, dramatyczny ból. To wszystko sprawia, że Albin wycofał się, przestał się ruszać, przestał się bawić… jakby świat stracił dla niego sens. A przecież to tak cudowny kot. Mruczy, gdy tylko się go pogłaszcze. Patrzy z nadzieją, mimo że życie nie było dla niego łaskawe.

Musimy działać. I to natychmiast.
Zęby muszą zostać usunięte. Ale zanim to się stanie – niezbędna jest specjalistyczna diagnostyka – badania krwi, echo serca, prześwietlenia ogólne i stomatologiczne w kilku projekcjach. Tylko dzięki nim można przeprowadzić bezpieczną operację. Tylko dzięki nim można uratować Albina.
Infekcja w jamie ustnej to nie tylko ból. To zagrożenie dla całego organizmu. Bakterie mogą rozprzestrzenić się na inne narządy, prowadząc do poważnych chorób, a nawet śmierci.
Nie możemy do tego dopuści.
Albin nie ma nikogo. Ma tylko nas i Was.
Nie pozwólmy mu cierpieć. Prosimy – pomóżcie temu uroczemu, czułemu kotu odzyskać zdrowie, siły i radość życia. Niech jeszcze raz zazna, czym jest dom, bezpieczeństwo i miłość.
Nie bądźmy obojętni. On tak bardzo na nas liczy.
Dajmy mu szansę.
Bo on naprawdę zasługuje na wszystko, co najlepsze.